Zakończenie Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego – Toruń 2016

W dniach od 14 lutego do 28 lutego 2016 roku Toruńska Orkiestra Symfoniczna zorganizowała kolejną edycję Międzynarodowego Festiwalu Skrzypiec – Toruń 2016, w ramach którego miały miejsce znakomite koncerty i recitale wybitnych wirtuozów skrzypiec.

Tak prezentują się wyniki IV Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego:
I nagroda – 12 000 EUR oraz Grand Prix – Astrolabium Mikołaja Kopernika – ALBRECHT MENZEL (Niemcy)
II nagroda – 8 000 EUR – GYEHEE KIM (Korea Południowa)
III nagroda – 5 000 EUR – ALEKSANDRA LI (Rosja)

Wyróżnieni zostali: Daniel Kogan (Kanada), Sujin Lim (Korea Południowa) oraz Eimi Wakui (Japonia).
Laureaci I, II oraz III nagrody wystąpili 28 lutego na Koncercie Laureatów w Sali Koncertowej CKK Jordanki.

Zwycięzcom gratulujemy talentu i uzyskania prestiżowej nagrody.

Więcej informacji a także rzeczowe recenzje każdego z etapów na stronie: http://www.violintorun.tos.art.pl/

Bez cenzury o nas samych – StadUp Polska

2 marca OD NOWA godz.  20

To prawdziwi wędkarze, wyławiający wszystkie ludzkie wady. Wyłapią  je i  podadzą w żywej formie komedii. Wszytko okraszone wszechobecnym absurdem, czarnym humorem i niecodziennymi porównaniami. Panie, Panowie! Stan Up Polska w toruńskiej Od Nowie!

Członkowie najbardziej pracowitej grupy komediowej zaprezentują swoje najlepsze teksty. To co pewne – nie zabraknie skrajnych reakcji.  Wystąpią: Antoni Syrek-Dąbrowski, Karol Kopiec, Michał Kempa, Gaweł Feliga, Wojtek Fiedorczuk, Czarek Jurkiewicz, Bartek Walos, Maciej Buchwald, Sebastian Rejent, Jasiek Borkowski, Bartek Zalewski, Maciej Adamczyk.

Bilety: 50 zł

Poczucie humoru niezbędne jak powietrze, czyli nietypowe urodziny…

29 lutego, Dom Muz, godz. 17.30

Raz na cztery lata obchodzimy pełne urodziny lutego, zapraszamy więc do wspólnego świętowania zarówno dzieci jak i dorosłych!

Podczas spotkania będzie można m. in. samemu stworzyć urodzinowy przysmak – dla siebie i innych uczestników tych szczególnych urodzin oraz zaplanować z przymrużeniem oka następne cztery lata i spojrzeć na siebie z innej perspektywy, tworząc okazjonalny organizer. Uczestnicy poznają też fragmenty tekstów zachęcających do zachowania poczucia humoru oraz twórczość wybranych znanych rysowników.

Prowadząca: Joanna Łagan

Dla chętnych odbędzie się także konkurs z nagrodami ufundowanymi przez Księgarnię Tanie Atrakcyjne Książki TAK CZYTAM!

Wstęp 5 zł (dla uczestników zajęć Domu Muz wstęp wolny)

Dom Muz ul. Poznańska 52

Bajka o miłości, czyli Mela Koteluk w roli głównej

Jest niedziela, jest i Mela. Genialny wokal, piękna przepełniona publicznością sala, uradowani fani. 28 lutego w Dworze Artusa odbył się koncert SuperArtystki 2015, zdecydowanej i pewnej siebie młodej kobiety.

Punkt 19.10 w głośnikach zaczyna rozbrzmiewać „To nic”. Pojawia się jakże urocza i utalentowana Mela Koteluk. Występ przepełniony emocjami i niespodziankami. W tak cudnym i bajecznym charakterze mogliśmy trwać do bisa, w którym zaprezentowano „Żurawie origami”. Około 1,5 godziny fenomenalnego spotkania!

Mela Koteluk, młoda artystka, bawiąca się konwencjami z pewnością ściąga na koncerty tłumy ludzi, co można było zauważyć i w czasie występu w Dworze Artusa w Toruniu. Rozbieżność wieku, płci, zainteresowań. Prawie wszyscy znali teksty doskonale (pozostali- po prostu mniej doskonale) i zdecydowanie bawili się wyśmienicie przy tej jakże niebanalnej muzyce, przy niełatwych tekstach i całkiem nowych aranżacjach.
Koncerty są dla Meli jedną z najistotniejszych części jej artystycznej pracy. Znakomity i niewymuszony kontakt z publicznością, to dało się zauważyć! Porwane do „zwiększonej bliskości” pary, bo ich było najwięcej, myślę, że dość mocno wczuwały się w finezyjne słowa wyśpiewane przez wokalistkę.
Oprócz samej artystki, trzeba zdecydowanie docenić pracę otaczających ją muzyków, a także panią z chórku, której wokal był równie magiczny! Mieliśmy szansę usłyszeć takie hity jak: „Migracje”, „Stale płynne” czy też wyżej wymienione „Żurawie Origami”.

Unikatowa oprawa wizualna w neobarokowej Sali Wielkiej Dworu Artusa dodała koncertowi niezwykłego klimatu. Było duszno, było gorąco, było pięknie i bajkowo.

Niedzielne jazz session w TUTU

28 lutego TUTU Jazz&Whiskey Club o godz. 20.00

 

W najbliższa niedziele w Toruniu zagra  Into Interlude. To koncert dla każdego, który oczekuje muzyki na najwyższym poziomie. Nie tylko znawcy i miłośnicy jazzu  będą w pełni dopieszczeni. Na wspaniałe muzycznie przeżycia mogą również liczyć ci, którzy fanami jazzu na co dzień nie są, ale liczy się na nich warsztat i kunszt artystyczny.

 

Trzech wyjątkowo uzdolnionych mężczyzn, zaprezentuje mistrzowski warsztat, oparty na akademickiej wiedzy muzycznej. Trio składa się z:

Jakub Więcek – saksofonista, kompozytor. Student prestiżowego Rhythmic Music Conservatorium w Kopenhadze. Zaczął grę na saksofonie w wieku 11 lat. Laureat wielu nagród oraz międzynarodowych konkursów. W jego grze słychać wpływy jazzu, folku oraz muzyki klasycznej. Pobierał lekcje u takich mistrzów jak: Lee Konitz, David Binney, Chris Speed, Dick Oatts, Peter Evans, Jim Black oraz wielu innych. Koncertował w Danii, Szwecji, Holandii, Francji, Niemczech, Belgii, Anglii, Polsce, na Łotwie oraz w Stanach Zjednoczonych.

Grzegorz Tarwid – jeden z najciekawszych pianistów młodego pokolenia w Polsce. Jego grę docenili już, zapraszając go do zespołów, m.in. Zbigniew Namysłowski, Kazimierz Jonkisz czy Piotr Rodowicz. Występował w wielu krajach Europy, ostatnio w Niemczech i na Ukrainie. Na stałe mieszka w Danii.

Albert Karch – perkusista, student prestiżowego Rytmisk Musikkonservatorium w Kopenhadze. Ceniony za swoją pieczołowitą dbałość o dźwięk. Jako sideman wystąpił do tej pory na 4 albumach w przeróżnych stylistykach. Zainspirowany muzyką klasyczną, gra także na fortepianie i komponuje muzykę kameralną. Dawny uczeń legendy polskiej perkusji, Czesława Bartkowskiego.

„Najciekawsze trio jakie pojawiło się od lat na polskiej scenie jazzowej. Młodzi muzycy tworzący i wykonujący muzykę na poziomie europejskich festiwali. Polska melodyka osadzona na bazie elektrycznego brzmienia i szerokich skandynawskich przestrzeni.” – tak powiedział o nich Jerzy Szczerbakow (radio JazzFM, JazzPress)

Finał Międzynarodowego Festiwalu Skrzypiec – Koncert Laureatów

28 lutego, Sala Koncertowa CKK Jordanki  godz.: 19:00  

To już ostatnia możliwość, aby dać się porwać zwycięzcom Międzynarodowego Festiwalu Skrzypiec. Przyszedł bowiem czas na finałowy występ. Nie zabraknie emocji i wzruszeń przy występach… to czas najlepszych z najlepszych. 

 

Po wielodniowych zmaganiach w końcu przyszedł czas na uwieńczenie festiwalowych pereł. Podczas gali zaprezentują się laureaci IV MSK. Soliści, których talent oczarował i zapewnił im zwycięstwo. To okazja aby, raz jeszcze posłuchać wirtuozów tego smyczkowego instrumentu. Finał swoim występem uświetni również Toruńska Orkiestra Symfoniczna pod batutą Mirosława Jacka Błaszczyk.

 

Posłuchajmy jak się gra- Te-Tris w Dwóch Światach

 27 lutego klub DWA ŚWIATY godz. 21

Kto chce posłuchać jednego z najlepszych raperów w kraju? „Definitywnie” zaprasza(MY) na hip-hopowy odlot w Dwóch Światach. Mieszanka brzmień, klimatów i pomysłów okraszona mocnym yo yo. Wpadniecie?

 

23.10.2015, nakładem Step Records ukazał się trzeci oficjalny, solowy album Te-Tris’a tj. „Definitywnie”. Za muzykę na albumie odpowiada sam Te-Tris, koprodukcją albumu zajął się Sir Mich. Wsparcia muzycznego udzielili również Nerwus i Kacper Winiarek (gitara). Gościnnie na albumie pojawiają się; Ras (Rasmentalism), Astek (Dwa Sławy), Kuba Knap a damskimi wokalami płytę ubarwiły Ksenia Metelska i Kinga Pędzińska. Za skrecze i cuty na płycie odpowiedzialni są Dj DBT oraz Dj Ike. Po raz kolejny formacja gwarantuje ciekawe, różnorodne i energetyczne koncerty. Od małych, wypełnionych po brzegi klubów, przez plenery, po wielkie festiwale – zawsze i wszędzie można spodziewać się show godnego MC z wieloletnim scenicznym doświadczeniem i słynącego z występów live.

 

bilety:
20 pln – przedsprzedaż
25 pln – w dniu koncertu

Przygody Guziczka

27 lutego 2016, Dom Muz, ul. Poznańska 52, godz. 11

Mały Guziczek nie lubi się nudzić i kocha przygody. Niestety, przyszyty do palta jest uwięziony w ciemnej, ciasnej szafie. Jednak Stara Koszula, niczym dobroduszna, bajkowa wiedźma, zdradza mu zaklęcie, dzięki któremu nasz bohater może odpruć się od ubrania i wyruszyć w szeroki świat. 

Kogo spotka? Co mu się przydarzy? Jakie nieznane miejsca odwiedzi? I czy nie zatęskni za starym paltem? Jedno jest pewne – ani on, ani widzowie nie będą się nudzili.

Spektakl „O Guziczku wędrowniczku” w wykonaniu Teatru Magma.

Po przedstawieniu zabawy kreatywne dla dzieci.

Prowadzenie: Agnieszka Dąbrowska.

Wstęp: 8 zł

Dawid Podsiadło: Nie zrezygnuję z tworzenia dobrej muzyki

Mimo młodego wieku osiągnął już wiele – ma na koncie diamentową płytę, komplet Fryderyków, uwielbienie fanów i szacunek krytyków. W listopadzie 2015 r. wydał drugi solowy album „ Annoyance and Disappointment”. Tytuł nie odzwierciedla rzeczywistości – nie ma rozdrażnienia, ani rozczarowania, jest tylko zachwyt.

Z Dawidem Podsiadło rozmawia Anna Karulska

0efe1565-d43b-47dc-8e87-b889d45b10ae-002

Ostatnio zostałeś bohaterem roastu Kuby Wojewódzkiego. Mało kto przypuszczał, że  poradzisz sobie w takiej formule, a tymczasem oczarowałeś publiczność. „Król roastu”, „Bezkonkurencyjny Dawid”- takie opinie górowały. Jesteś dumny?

Jasne, zawsze jest miło, gdy słyszy się miłe słowa na swój temat, to jest extra. Smutne jest jednak, że wiele osób wypowiada się krytycznie na temat tego roastu. Mówią, że to było słabe wydarzenie, dziwią się, jak można tak obrażać innych, a następnie wyciągają moją osobę mówiąc „on był spoko”, „on jako jedyny był w porządku”.

A Ty tak naprawdę złamałeś konwencję.

Dokładnie. Roast polega na tym, by się wzajemnie obrażać. Taki jest plan, a ja wbrew pozorom nie spełniłem wymagań tego wydarzenia. .

Bałeś się wejść w te ramy?

Na początku planowałem pójść w taki sam rodzaj humoru, jaki prezentowali inni uczestnicy, ale uznałem, że w moim wykonaniu byłoby to niewiarygodne. Postawiłem więc na taką niezręczną, w nieoczywisty sposób, zabawną formę.

Sam napisałeś tekst swojego przemówienia?

Autorem jest Wojtek Fiedorczuk, on napisał bazę. Później pracowałem nad nim wspólnie z Michałem Kempą, Antonim Syrkiem-Dąbrowskim i Cezarym Jurkiewiczem. Podczas występu zadziałał stres, więc niektóre fragmenty były improwizowane przeze mnie, ale fundament zawdzięczam Wojtkowi. On ma podobne poczucie humoru do mojego i cieszę się, że mi pomógł, bo dzięki temu filmik z moim występem podbija teraz internet (śmiech).

Ostatnia płyta też podbija rynek muzyczny, a trasa koncertowa została wyprzedana w całości . Sukcesy jeszcze Ci się nie nudzą?

Nie, nie nudzą się, absolutnie. Może tak być cały czas, bo jest bardzo przyjemnie (śmiech).

Wydając drugi album solowy przeczuwałeś tak pozytywny odbiór?

Podczas tworzenia materiału nigdy nie myślę, jaki będzie jego odbiór. Oczywiście mam nadzieję, że się spodoba, ale nie jest to głównym elementem mojej analizy. Wiem, kiedy coś jest dobre, a kiedy złe i dopiero gdy jest dobre decyduję się pokazać to innym.

Boisz się czasem, że aprobata tego, co robisz kiedyś się skończy?

Nie, raczej spodziewam się, że tak kiedyś będzie.

Co wtedy?

Dalej będę robił rzeczy, z których będę zadowolony. Nie zrezygnuję z tworzenia dobrej muzyki, na rzecz tego by była ona muzyką popularną.

Dojrzałe podejście.

Staram się (śmiech). Przede wszystkim chcę się rozwijać.

Elementem tego rozwoju jest m.in. pisanie polskich tekstów? Pamiętam, jak jeszcze niedawno powtarzałeś, że masz z tym problem.

Tak, zacząłem wreszcie pisać po polsku i bardzo mnie to cieszy. Tylko w jednym utworze skorzystałem z pomocy i napisałem tekst wspólnie z Karoliną Kozak, cała reszta jest mojego autorstwa. To dla mnie bardzo ważne, bo chcę śpiewać swoje słowa.

Jak śpiewasz cudze to jesteś tylko odtwórcą?

W taki sposób to postrzegam. Znam oczywiście kilku artystów, którzy nie piszą swoich tekstów, a mimo to ich podziwiam, ale…

…czasami jednak brakuje tego elementu?

Dokładnie. Zawsze, jak mi się podoba jakaś piosenka, czy płyta to sprawdzam o niej informacje. Gdy widzę, że osoba, która wykonuje dany utwór nie jest autorem słów, to czegoś  mi brak.

Ty jednak pisałeś wcześniej swoje teksty, tyle tylko że w języku angielskim.

Z angielskimi tekstami nigdy nie miałem problemu, zawsze to czułem i to mi wychodziło. Na polskie teksty natomiast nie byłem chyba wcześniej gotowy.

One mocniej działają na odbiorcę?

Zdecydowanie.

Napisanie tekstu po angielsku i przetłumaczenie go nie zdałoby egzaminu?

Nie zawsze. Przy pierwszej płycie zrobiłem tak z „Nieznajomym”. Napisałem tekst po angielsku, a Karolina Kozak przełożyła go i to zadziałało. Z innymi utworami już się tak nie dało. W języku angielskim słowa można interpretować na różne sposoby, mają one głębszy sens, po polsku natomiast były zbyt proste.

A że Ty prostych tekstów nie chciałeś, to napisałeś m.in. „W dobrą stronę”.

To jeden z moich najważniejszych utworów. Mówi o tym, co mnie bulwersuje – o agresji wobec drugiego człowieka, o braku szacunku dla jego inności. Obserwuję wiele takich sytuacji w życiu codziennym i pomyślałem, że dobrze byłoby napisać o tym piosenkę. Bezpośrednią inspiracją była płonąca tęcza w Warszawie.

Tych inspiracji można odnaleźć sporo w Twoich tekstach, często są to całe cytaty.

Rzeczywiście, cytatów jest sporo, choć czasem są one nieco abstrakcyjne…

Jak w utworze „Lugosi”?

Wykorzystałem w nim cytat węgierskiego aktora Bela Lugosi z filmu „Glen or Glenda” Ed’a Wood’a. Nie ma on większego sensu, po polsku brzmiałby mniej więcej tak, żeby „strzec się zielonego smoka, który siedzi na Twojej macie przed drzwiami, zjada małych chłopców i ślimaki z dużymi ogonami”. To dosłowny cytat z filmu i tam też brzmi dość abstrakcyjne, ale w tej piosence fajnie mi się to skomponowało w całość i cieszę się, że mogłem wykorzystać swoją inspirację filmową.

W inspiracjach nie mogło zabraknąć też gry Final Fantasy. Tytuły Twoich solowych płyt są z niej zaczerpnięte, a poszczególne wersy znajdują się i w treści utworów . To musi być mądra gra.

Wiadomo (śmiech). Bardzo mnie inspiruje, często wybieram sobie z niej konkretne zdania, a później na nich buduję całą historię.

Jakiś przykład?

W grze jest postać która nazywa się Red XIII. To gadający pies – jest czerwony, ma ogon, chodzi na czterech łapach. W pewnym momencie gry przebiera się za marynarza. Idzie na dwóch nogach i udaje człowieka. Mówi wtedy: „It’s pretty hard standing on two feet”, czyli że dość ciężko stoi się na dwóch nogach. Jest to kwestia przypisana ewidentnie do tej postaci. Nie mówi on o metaforycznym sensie tego, że ciężko się stoi na ziemi, tylko jest psem i dlatego utrudnieniem dla niego jest stanie w pionie. To zdanie utkwiło mi jednak w pamięci i wykorzystałem je w utworze „Forest”, który będzie moim następnym singlem. Ten cytat otwiera zwrotkę, a zaraz po nim dopisałem „When the planet keeps on turning”.

Czyli wyciągasz poszczególne wersy i dopasowujesz do siebie. Bawisz się słowem.

Bardzo mi się taka zabawa podoba. Wyciągam wers z totalnie innej historii, z innego kontekstu i dopasowuję go do tego, co chcę przekazać. Oddaję hołd grom, które lubię, a do tego mam fajną historię. Bo to przecież prawda, że ciężko jest stać na dwóch nogach, kiedy świat się kręci. I tym sposobem mam fajne, metaforyczne zdanie.

Twoje inspiracje są fascynujące. Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Toruń, 20.02.2016 r.

Wieczory animowane w Domu Muz

26 lutego, Dom Muz, godz. 19

Dom Muz zaprasza na kolejną prezentację filmów animowanych, wykonanych na zajęciach prowadzonych przez Pracownię Grafiki Multimedialnej dla studentów kierunku Grafika na Wydziale Sztuk Pięknych UMK w Toruniu. Tematem najbliższej projekcji będą literackie inspiracje.

Podczas prezentacji będzie można zobaczyć animacje studentów obecnego – IV roku grafiki z Pracowni Grafiki Multimedialnej Wydziału Sztuk Pięknych UMK. Autorski charakter filmów podkreśla plastyka, swoboda interpretacji, zastosowanie różnorodnych technik oraz sprawny montaż. Pokazy tematyczne dotyczą technik wykorzystywanych przy tworzeniu filmów, a w połączeniu z dyskusją mogą stać się źródłem inspiracji i wartościowych doświadczeń.

Na zdjęciach kadry z animacji Oksany Budnej: O wilku i koźlątkach na podstawie Baśni Braci Grimm.

Koordynatorem wydarzenia jest dr Izabela Retkowska, Zakład Grafiki, Wydział Sztuk Pięknych UMK.

Wstęp wolny!