Bajka o miłości, czyli Mela Koteluk w roli głównej

Jest niedziela, jest i Mela. Genialny wokal, piękna przepełniona publicznością sala, uradowani fani. 28 lutego w Dworze Artusa odbył się koncert SuperArtystki 2015, zdecydowanej i pewnej siebie młodej kobiety.

Punkt 19.10 w głośnikach zaczyna rozbrzmiewać „To nic”. Pojawia się jakże urocza i utalentowana Mela Koteluk. Występ przepełniony emocjami i niespodziankami. W tak cudnym i bajecznym charakterze mogliśmy trwać do bisa, w którym zaprezentowano „Żurawie origami”. Około 1,5 godziny fenomenalnego spotkania!

Mela Koteluk, młoda artystka, bawiąca się konwencjami z pewnością ściąga na koncerty tłumy ludzi, co można było zauważyć i w czasie występu w Dworze Artusa w Toruniu. Rozbieżność wieku, płci, zainteresowań. Prawie wszyscy znali teksty doskonale (pozostali- po prostu mniej doskonale) i zdecydowanie bawili się wyśmienicie przy tej jakże niebanalnej muzyce, przy niełatwych tekstach i całkiem nowych aranżacjach.
Koncerty są dla Meli jedną z najistotniejszych części jej artystycznej pracy. Znakomity i niewymuszony kontakt z publicznością, to dało się zauważyć! Porwane do „zwiększonej bliskości” pary, bo ich było najwięcej, myślę, że dość mocno wczuwały się w finezyjne słowa wyśpiewane przez wokalistkę.
Oprócz samej artystki, trzeba zdecydowanie docenić pracę otaczających ją muzyków, a także panią z chórku, której wokal był równie magiczny! Mieliśmy szansę usłyszeć takie hity jak: „Migracje”, „Stale płynne” czy też wyżej wymienione „Żurawie Origami”.

Unikatowa oprawa wizualna w neobarokowej Sali Wielkiej Dworu Artusa dodała koncertowi niezwykłego klimatu. Było duszno, było gorąco, było pięknie i bajkowo.