Działania z …

[et_pb_section admin_label=”section”][et_pb_row admin_label=”Wiersz”][et_pb_column type=”4_4″][et_pb_post_title admin_label=”Tytuł posta” title=”on” meta=”off” author=”on” date=”on” categories=”on” comments=”on” featured_image=”off” featured_placement=”below” parallax_effect=”on” parallax_method=”on” text_orientation=”center” text_color=”dark” text_background=”off” text_bg_color=”rgba(255,255,255,0.9)” module_bg_color=”rgba(255,255,255,0)” title_all_caps=”off” meta_font_size=”14″ use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid” title_font=”|on|||” title_font_size=”30px”] [/et_pb_post_title][et_pb_text admin_label=”Tekst” background_layout=”light” text_orientation=”justified” text_font_size=”14″ use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid”]

Między animacją a teatrem, literaturą a muzyką wytwarza się świat, który nie sposób przypisać do żadnej z wymienionych dyscyplin. Jak więc skomentować tak autorski wytwór? Jedynie językiem dziecięcej wyobraźni.

„Powinien istnieć wielokropek nad i” – mówi Lec, a wymieniona litera jest wieloletnim teatralnym zapiskiem eksperymentów Tadeusza Wierzbickiego. Ten syntetyczny rysunek człowieka stał się znakiem rozpoznawczym działań poety. Tu również dominuje postać – nieco wydłużona, z głową w kształcie koła i z przenośnym wielokropkiem, który towarzyszyć będzie całemu spotkaniu.

Doświadczamy sceny w scenie. Ta „prawdziwa” jest zbyt duża. Wystarczy niewielka, kubikowa konstrukcja z płótnem, lustrami, matrycami i lampką. Światło odbite projektuje obrazy, niewidzialni aktorzy wygłaszają sentencje. „Labirynty pustyni” Tadeusza Wierzbickiego (Studio Form Światła) to niezwykle porywająca, efemeryczna kraina blasków i cieni, których deformacje produkują nieskończoną ilość form unikatowych. Owe kształty właśnie, lawirujące między abstrakcją a konkretem, stanowią prym w całym spektaklu. Aforyzmy Leca są tu jedynie opisem obrazu. Komentarzem do zabaw w odbijanie światła, choć samo słowne przesłanie gra kluczową rolę.

To bajka dla dorosłych mówiąca do nas językiem dziecka. I nie o fabułę tutaj chodzi, a poezję. Brak akcji zastąpiony został przez myślowy ciąg emocji oraz wniosków. Nie idziemy „od-do”. Płynąc między obrazami, wraz z aktorami stawiamy sobie raczej pytanie o aktualność żartobliwych przemyśleń pisarza. Nie ma tu głównego bohatera, ponieważ bohaterem jest każdy. Sam reżyser wspomina zresztą, że lustro stanowi szczególną metaforę człowieka, który „rzuca cień i odbija światło” i o tym właśnie jest ten spektakl. O postaci, która rzuca cień i odbija światło.

autorka tekstu: Magda Górska

zdjęcia: Paula Kira Gałązka

[/et_pb_text][et_pb_gallery admin_label=”Galeria” gallery_ids=”76825,76826,76827″ fullwidth=”on” show_title_and_caption=”on” show_pagination=”on” background_layout=”light” auto=”off” hover_overlay_color=”rgba(255,255,255,0.9)” caption_font_size=”14″ caption_all_caps=”off” title_font_size=”16″ use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid” /][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]