Tańczyć Beckettem

[et_pb_section admin_label=”section”][et_pb_row admin_label=”Wiersz”][et_pb_column type=”4_4″][et_pb_post_title admin_label=”Tytuł posta” title=”on” meta=”off” author=”on” date=”on” categories=”on” comments=”on” featured_image=”off” featured_placement=”below” parallax_effect=”on” parallax_method=”on” text_orientation=”center” text_color=”dark” text_background=”off” text_bg_color=”rgba(255,255,255,0.9)” module_bg_color=”rgba(255,255,255,0)” title_all_caps=”off” meta_font_size=”14″ use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid” title_font=”|on|||” title_font_size=”30px”] [/et_pb_post_title][et_pb_gallery admin_label=”Galeria” gallery_ids=”76832,76833″ fullwidth=”on” show_title_and_caption=”on” show_pagination=”on” background_layout=”light” auto=”off” hover_overlay_color=”rgba(255,255,255,0.9)” caption_font_size=”14″ caption_all_caps=”off” title_font_size=”16″ use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid”] [/et_pb_gallery][et_pb_text admin_label=”Tekst” background_layout=”light” text_orientation=”justified” text_font_size=”14″ use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid”]

„Wszystko co widać. Ohio” to pełen napięcia dialog twórców Sopockiego Teatru Tańca, którzy twórczością Samuela Becketta opowiedzieli własną historię.

Szósty występ sopockiego zespołu na Klamrze okazał się udanym powrotem (po ponad pięciu latach) duetu Joanny Czajkowskiej i Jacka Krawczyka. Spektakl rozpoczyna wyraźne nawiązanie do jednoaktówki „Ohio Impromptu” – oryginalnie rozgrywającą się przy stole pomiędzy starcami, Słuchaczem oraz Czytającym, który odczytuje historię o nich samych – gdzie tancerze odziani we włochate, imitujące siwe włosy kurtki, powoli rozpoczynają opowiadanie. Jednak nie należałoby w tym przypadku ściśle trzymać się beckettowskiego kodu, gdyż twórcy z wielu znaków i motywów pochodzących z utworów irlandzkiego dramaturga, utkali pewne estetyczne tło, będące uzupełnieniem dla znajdującej się w centrum choreografii.

Jak podkreślali sami tancerze, część scen była wynikiem dokładnie dopracowanych układów tanecznych, a część pozostawiono sile improwizacji. Owocem tej współpracy stał się nacechowany emocjonalnie dialog pomiędzy dwoma różnymi charakterami. Z jednej strony precyzyjny, konkretny i zdecydowany Krawczyk, a z drugiej bardziej płynna, rozbawiona i nieprzewidywalna Czajkowska. Duet starał się działać pomiędzy wzajemną konfrontacją a poszukiwaniem wspólnej mowy. Dlatego też obserwowaliśmy zabawne, gagowe choreografie z ogrywaniem rekwizytów – gdzie jednocześnie niewinny flirt pozwalał odsłaniać relacje władzy i dominacji – aby następnie dostrzec porzucenie, samotność i towarzyszącą bohaterom niepewność, która czasem jednak potrafi przynieść również nadzieję.

Towarzysząca tancerzom muzyka Mariusza Noskowiaka współgrała z wydarzeniami na scenie, raz wprowadzając pobudzający rytm, a raz wzmagając niepokój i roztargnienie. Dodatkowym elementem scenografii okazał się ekran, na którym wyświetlane wizualizacje Łukasza Borosa starały się stanowić estetyczne tło, na którym wypadające z półek książki, rozświetlone okno na świat czy typowo mieszczańska tapeta, miały stanowić semantyczne uzupełnienie pochodzące z uniwersum autora „Czekając na Godota”. Jednak równie dobrze obrazy te mogły okazać się zbędne, bowiem całą beckettowską wnikliwość w ujmowaniu egzystencjalnych paradoksów można było odnaleźć w intymnym dialogu twórców Sopockiego Teatru Tańca, którzy w tym spektaklu oddali własną część historii swojej znajomości.

autor tekstu: Witold Filar

zdjęcia: Paula Kira Gałązka

Tekst pochodzi z 7. numeru Klamrowej Gazetki Festiwalowej

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

0 Komentarzy

Zostaw komentarz

Chcesz dołączyć do dyskusji?
Zapraszamy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *