Przyjaciel prawdy – recenzja spektaklu Wróg Ludu

[et_pb_section admin_label=”section”][et_pb_row admin_label=”Wiersz”][et_pb_column type=”4_4″][et_pb_post_title admin_label=”Tytuł posta” title=”on” meta=”off” author=”on” date=”on” categories=”on” comments=”on” featured_image=”off” featured_placement=”below” parallax_effect=”on” parallax_method=”on” text_orientation=”center” text_color=”dark” text_background=”off” text_bg_color=”rgba(255,255,255,0.9)” module_bg_color=”rgba(255,255,255,0)” title_all_caps=”off” meta_font_size=”14″ use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid” title_font=”|on|||” title_font_size=”30px”] [/et_pb_post_title][et_pb_image admin_label=”Obraz” src=”http://kulturalnytorun.pl/wp-content/uploads/2016/05/Wróg-ludu2-photocArnoDeclair-700×467.jpg” show_in_lightbox=”off” url_new_window=”off” animation=”fade_in” sticky=”off” align=”center” force_fullwidth=”off” always_center_on_mobile=”on” use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid”] [/et_pb_image][et_pb_text admin_label=”Tekst” background_layout=”light” text_orientation=”justified” text_font_size=”14″ use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid”]

Thomas Ostermeier sięgnął po dramat Ibsena z końca XIX wieku, który okazuje się zaskakująco aktualny. Wraz z teatrem Schaubühne am Lehniner Platz dokonuje dość odważnego, ale udanego ruchu.

„Wróg ludu” skupia problemy związane z ekologią, manipulacjami dokonywanymi przez media i polityków, aż wreszcie stawia pytania o sens systemu demokratycznego w jakim przyszło nam żyć.

Wszystko zaczyna się niepozornie, spokojnie. Szara codzienność, młodzi ludzie w modnych ubraniach spotykają się, śpiewają ostatnie hity (te muzyczne przerywniki komentują jednocześnie akcję). Wszystko wygląda normalnie, aż chwilami powiewa nudą. Jak się okazało, było to wyłącznie przygotowaniem do kluczowej sceny. Gdy nasz główny bohater odkrywa, że woda pitna jest skażona i żąda opublikowania wyników swych badań, rozpoczyna się szaleńcza gra. Stawką jest prawda.

Mimo, że akcja  nieco się dłuży, emocje gwałtownie wzrastają podczas sceny zaaranżowanej na prawdziwą debatę społeczną. Aktorzy postawili mównicę i doprowadzili do sytuacji, w której publiczność mogła poczuć się jak na rzeczywistym zebraniu i przemówić. Każdy miał prawo zagłosować na jedną z dwóch przedstawionych racji i uzasadnić swój wybór. W teatrze demokracja zaistniała naprawdę przez to, że grupa Schaubühne wkroczyła w nasze życie oraz niespodziewanie i subtelnie zmusiła nas do refleksji nad współczesnością. Zniknął nagle podział na scenę i widownię.

Ostermeier przekroczył granicę (co jest fenomenem naszych czasów) i zrobił to z rozwagą. Gdyby znienacka zadano nam pytanie o sens demokracji, możliwość poszukiwań nowego systemu, pewnie niewielu chciałoby się wypowiedzieć. A tak, daliśmy się wciągnąć w opowieść – zwykłą, ale przecież tak bardzo dotyczącą naszej rzeczywistości, by w końcu zaangażować się w debatę. Po starciu z prawdą życie wróciło do normy, bo przecież „ludzie najlepiej czują się ze starymi, dobrymi ideami, które już sobie przyswoili”.

autorka tekstu: Magdalena Śrama

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

0 Komentarzy

Zostaw komentarz

Chcesz dołączyć do dyskusji?
Zapraszamy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *