Otwórz się na muzykę. Wywiad z Kortezem

[et_pb_section admin_label=”section”][et_pb_row admin_label=”Wiersz”][et_pb_column type=”4_4″][et_pb_post_title admin_label=”Tytuł posta” title=”on” meta=”off” author=”on” date=”on” categories=”on” comments=”on” featured_image=”off” featured_placement=”below” parallax_effect=”on” parallax_method=”on” text_orientation=”center” text_color=”dark” text_background=”off” text_bg_color=”rgba(255,255,255,0.9)” module_bg_color=”rgba(255,255,255,0)” title_all_caps=”off” meta_font_size=”14″ use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid” title_font=”|on|||” title_font_size=”30px”] [/et_pb_post_title][et_pb_gallery admin_label=”Galeria” gallery_ids=”79588,79589,79590,79591,79592,79593,79594,79595,79596″ fullwidth=”on” show_title_and_caption=”on” show_pagination=”on” background_layout=”light” auto=”off” hover_overlay_color=”rgba(255,255,255,0.9)” caption_font_size=”14″ caption_all_caps=”off” title_font_size=”16″ use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid”] [/et_pb_gallery][et_pb_text admin_label=”Tekst” background_layout=”light” text_orientation=”justified” text_font_size=”14″ use_border_color=”off” border_color=”#ffffff” border_style=”solid”]

Kortez ponownie w Toruniu! Jest kompozytorem, gitarzystą i wokalistą. Wyedukowanym pianistą i puzonistą z zacięciem do muzyki klasycznej. Obdarzony jest wyjątkowym, głębokim i lekko szorstkim głosem. Prawdopodobnie jest jednym z największych wschodzących talentów na naszym rynku muzycznym. Jego debiutancka płyta “Bumerang”, to intymny zbiór opowiadań o miłości.

Co pamiętasz z Torunia, co Ci się tu najbardziej podobało?

Z Torunia? Pierniczki!

Wszystkim się podobają pierniczki!

Ogólnie podoba mi się to miasto, szczególnie pod kątem architektury, to jest coś, co mnie interesuje. Oprócz Torunia lubię też Poznań i Szczecin.

Znowu ruszasz w trasę, to już trzeci koncert w ciągu ostatniego roku w Toruniu, czy pojawi się coś nowego?

Tak. Kilka piosenek pojawi się w pełniejszych wersjach niż ostatnio, zagramy też dwa nowe numery, które powstały tuż przed trasą.

Powiesz mi coś więcej o nich?

O piosence nie da się mówić, trzeba jej posłuchać.

Grałeś solo, teraz jeździsz z zespołem. Co wolisz?

Moja ewolucja przebiega dość klasycznie. Zaczęło się od koncertów, na których byłem sam z gitarą, później jeździliśmy we dwóch z Domanem, a jeszcze później dołączyła do nas wiolonczelistka. Ta formuła Trio dość dobrze się sprawdza i korzystamy z niej do dziś. Do Torunia przyjadę jednak z większym zespołem. Pracuję ze świetnymi ludźmi, uwielbiam z nimi grać, spędzać czas w busie i hotelach. Stanowimy naprawdę zgraną paczkę. Granie z zespołem daje większe możliwości zaprezentowania tych piosenek. Często słyszę, że dostarczają ludziom wielu emocji i wzruszeń. Dla tego postanowiliśmy zarejestrować jeden z nich i wydać płytę koncertową, która dostępna jest tylko na koncertach. Dodatkowym walorem jest oprawa świetlna.

W ubiegłym roku zostałeś odkryciem Trójki, prawda?

Odkrycie to jest Józka. On kiedyś wyciągnął do mnie rękę, powiedział, że to co robię jest dobre, żebym robił to dalej, że on mi może w tym pomóc. A potem zakochał się w tych piosenkach Piotr Stelmach, zaczął to grać i dzięki niemu więcej ludzi mogło się o mnie dowiedzieć.

Wiele zawdzięczasz agentowi. Najpierw była płyta czy koncerty?

Na początku był koncert na Songwriters Festival w Opolu. To był mój pierwszy koncert w życiu. Później wydaliśmy EPkę z Zostań, Joe i Co myślisz?, pojechałem do Szczecina na Records Store Day, do Gdańska na Ulicę Elektryków. Czwarty koncert zagrałem w Toruniu w NRD. Przyjechałem do Was 7 maja 2015 roku na zaproszenie Krzyśka Wachowiaka. Później już jakoś poszło (śmiech).

A jak na Ciebie wpłynęło, to że te koncerty są coraz większe? Wariujesz od tego?

To jest bardzo miłe, jak widzisz, że coraz więcej ludzi przychodzi cię słuchać, potem zostają po koncercie. Chcą pogadać, a nie tylko pyknąć selfie. Uwielbiam te momenty, choć trochę czuję się zażenowany, gdy widzę jak kilkaset dorosłych osób cierpliwie czeka, żeby się ze mną spotkać. Oczywiście, że coś się zmieniło, we mnie, w środku. Chyba nabyłem większej pewności siebie i trochę się dowartościowałem. Nie zrozum mnie źle, nie o to chodzi, żeby być bucem, tylko pewnym siebie gościem.

Stresujesz się jeszcze, gdy występujesz?

Coraz mniej, praktycznie nie czuję już stresu. Na pewno w dużym stopniu to zasługa zespołu, który stoi za moimi plecami. Uwielbiam koncerty.

A jak powstają teksty?

Dla mnie najważniejsza jest muzyka. Emocje idą wraz z melodią i napięciem muzycznym, tekst dochodzi na końcu. Większość tekstów napisałem z Agatą Trafalską. Kilka napisał Ten Typ Mes, Roman Szczepanek i Anka Michalska. Trafiłem na świetnych ludzi, którzy potrafili wejść w moją skórę i niezależnie od siebie opisać to, co wtedy działo się w mojej głowie. Niesamowite jest to jak bardzo to wszystko razem jest spójne, mimo, iż pisało to kilka osób, które wzajemnie się nie znały.

Gdzieś czytałam o tym, że kiedyś pisałeś piosenki tylko do poduszki. Teraz jak masz kontrakt z wytwórnią, jak to wygląda?

Od razu nagrywam. Rzadko się zdarza, że siedzę na kanapie i tworzę w domu. Jak mam jakiś pomysł, to po prostu wsiadam w tramwaj i jadę do studia. Tam mogę siedzieć całymi godzinami. Zawsze jest coś do zrobienia i nigdy się ze sobą nie nudzę.

To skąd przychodzą pomysły?

Z otoczenia. Wszystko może Cię zainspirować. Nie muszę wychodzić z siebie i nie wiadomo, co z sobą zrobić, żeby coś napisać. Wszystko leży na wyciągnięcie ręki. Chodzę, patrzę, rozmawiam z ludźmi, obserwuję, a później wyrzucam to z siebie w formie piosenki.

A co Cię inspiruje? Jesteś w trasie, słuchasz czegoś ciekawego?

Hm. Od jakiegoś czasu słucham piosenki „Lights in the night” zespołu Flash and the Pan. Praktycznie słucham tego w kółko. Najchętniej nocą na słuchawkach. Tego się nie da inaczej słuchać niż w skupieniu, to jest muzyka dla której trzeba poświęcić swój czas. Trzeba się zatrzymać, usiąść, wejść w to i wziąć coś dla siebie.

Uważasz że Twoją muzykę też tak się powinno słuchać?

No nie wiem. Podobnych piosenek jest mnóstwo, chwytliwych, bardziej chwytliwych, gorszych, lepszych. Jeżeli ktoś chce słuchać muzyki, to po prostu zamyka swój świat i otwiera się na nią.

To tak na koniec, czemu Kortez?

No wiesz, nowe otoczenie. Wyjechałem ze swojego środowiska, wszedłem w nowe, a tam ktoś tak mnie nazwał.
Taka naturalna ksywa, która od razu się przyjęła.

Dzięki za rozmowę.

[/et_pb_text][et_pb_video admin_label=”Klip wideo” src=”https://www.youtube.com/watch?v=mgWGR-g9mFQ”] [/et_pb_video][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

0 Komentarzy

Zostaw komentarz

Chcesz dołączyć do dyskusji?
Zapraszamy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *