Wernisaż wystawy grafiki Kajetana Gizińskiego "Mądrość pustyni"

07-05-2019

Akademickie Centrum Kultury i Sztuki "Od Nowa", 07.05.2019 (wtorek), godz. 18.00


Kajetan Giziński jest absolwentem Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. O samej wystawie mówi:

"Moje zainteresowanie pustynią rozpoczęło się od fascynacji muzyką zespołów tworzących scenę Palm Desert. Muzycy często koncertowali na pustyni. Gdy zacząłem zgłębiać historie związane z wykrystalizowaniem się stoner rocka, bardzo szybko okazało się, że to miejsce nie było tylko przestrzenią, a tworzyło jedyny w swoim rodzaju klimat tej muzyki. Szczególnie słuchając Yawning Man, miałem wrażenie, jakbym sam znalazł się na środku pustkowia w ciemności i ciszy. Grają spokojną muzykę, bardzo melodyjną. Wszystko jest tu spójne, stanowi doskonałe połączenie inwencji z genius loci.

Fascynacja ta połączyła się z zainteresowaniem nadrealizmem. Pasję rozbudziła we mnie zasadnicza idea tego nurtu – zgłębianie nieświadomości poprzez proces twórczy, częściowo pozbawiony kontroli. Zawsze byłem sceptyczny wobec koncepcji rysunku automatycznego. W nieświadomości znajdują się nie tylko niezafałszowane uczucia i pragnienia. Dzięki samokontroli można je pożytecznie wykorzystać. Słuchając głosu serca, szybko doszedłem do pejzażu wewnętrznego, który nie jest rejestracją wyglądu świata, lecz ekwiwalentem tego, co dzieje się w duszy twórcy lub bohatera. Stopniowo przestawała mi wystarczać ta romantyczna koncepcja autoekspresji. Idąc dalej, natrafiłem przez przypadek na rozważania ojców pustyni.

W starożytności uważano, że serce jest centrum człowieka skupiającym myśli oraz uczucia, więc w teologii pierwotnego kościoła kardia była centralnym pojęciem. Uważano je za siedzibę intelektu i mądrości. Mądrość pochodząca z serca jest zbiorem przemyślanych doświadczeń i przeżyć z całego życia popartych wiedzą.
Duchowość ojców pustyni zafascynowała mnie swoją prostotą i spójnością, tym, że obejmuje całego człowieka. Ogranicza się do niezbędnego minimum – przestrzegania uniwersalnych wartości oraz samodyscypliny, spełnianego poprzez etos ora et labora. Należy pamiętać o tym, że udanie się na odosobnienie od samego początku traktowane było przejściowo, jako czas formowania osobowości oraz walki o własną duszę. Na pustynię wychodził też sam Chrystus, by rozmówić się z Ojcem. To miejsce, gdzie szczególnie jaskrawo widać wszystkie kontrasty przyrody, ale także wewnątrz człowieka. Lepiej słychać tu zarówno Boga jak i szatana. Dlatego pustynia jest miejscem próby, a nie dążenia. Najbardziej pożądanym stanem wewnętrznym jest cisza, którą uzyskuje się poprzez ogołocenie, wyzbycie się samego siebie i uczynienie miejsca na przyjście tego, który wzywa. Tę ciszę nazywano Nepsis, co oznacza czujność i trzeźwość. To stała gotowość na nowe,  całkowicie pozbawiona wszelkiej nerwowości i napięcia.

Rozważania te zachęciły mnie do dalszych poszukiwań rysunkowych. Chcę, posługując się wyłącznie niemym obrazem, oddać nie tylko różnorodność terenu i pogody, ale także mądrość pustyni. Jedynymi środkami jakimi się posługuję w tym celu są modulacje natężenia światła i cienia, kształtów łagodnych i ostrych, materii gładkich i chropowatych. Przeciwieństwa mają ściśle określone znaczenie symboliczne. Światło toczy dynamiczną batalię z masami cienia, by później zmieszać się z czarną otchłanią i znów wyłonić z ciemności. Szukam sposobów na odwzorowanie dziesiątek struktur różnego rodzaju skał, szutru, piasku, czasem nawet wysuszonych traw. Grota jest jednocześnie schronieniem przed palącym słońcem i miejscem kuszenia. Trawy kojąco szeleszczą, ale i syczą niczym wąż. Nie ma tu prawdziwej kryjówki, bo nie można uciec przed samym sobą. Trzeba udać się w dalszą drogę…"