Wróg się rodzi | Premiera

27-03-2019

Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu, 30.03.2019 (sobota), godz. 18.00


Na początku było słowo.

Karaluch.

W Rwandzie, w 1994 roku Radio Wolności i Tysiąca Wzgórz namawiało swoich słuchaczy z plemienia Hutu, by wzięli maczety i zapolowali na „karaluchy”. Robakami stali się ich sąsiedzi z plemienia Tutsi. Siła propagandy - nienawiści, dehumanizacji, odwołań do bożego dzieła - przyczyniła się do ludobójstwa, które w ciągu stu dni pochłonęło prawie milion ofiar.  Podczas procesu prezenterów radiowych z Rwandy słynna prokurator Carla del Ponte powiedziała, że zabójcy posłuchali radia, bo było dla nich jak biblia.

Na początku zawsze jest słowo. Także we współczesnej Polsce.

W spektaklu „Wróg się rodzi” badamy fenomen Radia Maryja, które od blisko 30 lat wpływa na mentalność swoich słuchaczy oraz procesy społeczne i kulturowe.

To radio także jest biblią.

Jakie mogą być tego konsekwencje?

----------

„Wróg się rodzi”
Premiera: 30 marca 2019 r. godz. 18.00

reżyseria: Aneta Groszyńska
scenariusz: Marcin Kącki
scenografia: Tomasz Walesiak
muzyka, dźwięk: Ela Orleans

Duża Scena

----------

TWÓRCY O SPEKTAKLU:
„Zdaniem socjologów, medioznawców, historyków i psychologów społecznych Radio Maryja zagospodarowuje konserwatywno-nacjonalistyczną grupę społeczną, niszczy więzi przez podział na wróg-obcy, oddziałuje do środka strukturą bezwzględnego oddania. Tyle nauka.

Dla nas, twórców, Radio Maryja, to nietknięty obszar eksperymentu społecznego, który wymaga opowiedzenia instrumentami teatralnymi. Naukowcy badają zjawiska społeczne empirią, statystyką i jednoznaczną aparaturą pojęciową, ale i tak Radio Maryja w odbiorze społecznym pozostaje zagadką, wymyka się słowom, wyobrażeniom, skalom porównawczym.

W spektaklu zapytamy, czym jest fenomen społeczny Radia Maryja w epoce postnacjonalizmu. Dlaczego niesie jednym strach, a innym nadzieję? Czy w tym nienawistnym sporze mogą być wygrani? A jeśli tak, to co stanie się z przegranymi?

Czy Radio Maryja to medium czy narzędzie propagandy? Jeśli jest dziennikarskim medium, to jak ocenić język pogardy, którym się posługuje? A jeśli jest propagandą, to czy działanie dla „dobra ojczyzny” można usprawiedliwić z każdego czynu?”