Oprowadzanie po trzech nowych wystawach

08-06-2018

Galeria Sztuki Wozownia, ul. Ducha Św. 6 w Toruniu, 17.06.2018 (niedziela), godzina 12:00 - 13:00


Oprowadzanie po wystawach Bettina Bereś: „Wyprałam”, Nathalie Daoust: „Korean Dreams”, Paulina Stasik: „Krokodyle łzy”.

Zapraszamy na oprowadzanie po nowych wystawach!

Pierwsza z nich to "Wyprałam" Bettiny Bereś. Co wyprała artystka? Na makatkach, które tworzy, haftuje zwięzłe hasła, takie jak „Jutro będziesz stara”, „Nie jesteś niezastąpiona”, „Nie kochaj obowiązków”. Slogany te „piorą mózg” kobietom, które myślą, że będą wiecznie młode i są niezastąpione. W dolnej sali Wozowni makatki zawisną na sznurkach pomiędzy filarami niczym suszące się pranie. Bettina Bereś nawiązuje w ten sposób do performansów swojej matki, Marii Pinińskiej-Bereś – „Pranie I”(1980) oraz „Pranie II” (1981) – w ramach których przedstawicielka neoawangardy... prała pieluchy, a z liter na nich wypisanych układała napis „feminizm”. Jak podkreśla kuratorka ekspozycji, Marta Smolińska: "Bettina Bereś w swojej twórczości od lat subtelnie dotyka kwestii związanej z pamięcią indywidualną i zbiorową. Pamięć zaś – z racji swoje ulotności i zacierania się wspomnień – wymaga „ucieleśnienia”, czego artystka pieczołowicie się podejmuje, kreując sztukę rozpiętą pomiędzy przeszłością a teraźniejszością".

Z kolei Paulina Stasik – absolwentka Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie – pokaże wystawę zatytułowaną "Krokodyle łzy", gdzie zaaranżuje "gabinet osobliwości". Obok obrazów, zdjęć i filmu wideo, znajdziemy tam m.in. ceramiczne odlewy ręki i głowy pokrytej bliznami, układającymi się w sentencję mówiącą o wiecznej miłości. W szklanej gablocie zamknięto z kolei zbiór „relikwiarzy”, gdzie w formie nawiązującej do hostii artystka zatopiła „szczątki” papierowych ciał. Wszystkie obiekty urzekają swym wysublimowanym pięknem, dają nam estetyczną przyjemność płynącą z obcowania z nimi. Nawet dziejąca się na naszych oczach destrukcja Kulturystek uwodzi finezyjnymi kształtami, hipnotyzuje rytmicznym ruchem, odwracając naszą uwagę od tragedii rozpadu. Z czasem jednak wnikliwy obserwator zauważy ambiwalencję tkwiącą w oglądanych przedmiotach. Narastająca dwuznaczność odczuć powoduje niepokój i frustrację. I choć wszystko jest kreacją artystyczną stworzoną ze sztucznych materiałów i nie znajdziemy tu śladów epatowania okrucieństwem, to przeczucie cierpienia przenika do naszej świadomości. Poznajemy prawdę o kolekcjonerze tych osobliwości, sprawcy cierpienia – okrutnym krokodylu.

Wiele mówi się ostatnio o próbach ocieplenia relacji między Koreą Północą z Zachodem. Trzecia z wystaw, która zostanie otwarta w piątek – projekt Nathalie Daoust zatytułowany "Korean Dreams" – pokazuje rzeczywistość tego azjatyckiego państwa widzianą oczami kanadyjskiej fotografki. Artystka bada tu tajemniczą, skrzętnie ukrywaną przed światem codzienność kraju, gdzie ludzkimi losami kierują nie indywidualne wybory, ale sposób życia narzucony odgórnie całemu narodowi. Wiele zdjęć musiało zostać wykonanych z ukrycia, ponieważ – jako obcokrajowiec – Daoust cały czas była śledzona. Kontury na jej czarno-białych fotografiach są rozmazane, a kształty niewyraźne i rozmyte. Jest to zabieg celowy, który w metaforyczny sposób prezentuje mechanizm przekazywania informacji przez tamtejszych rządzących. Zdjęcia, podobnie jak ludzie z Korei Północnej, są manipulowane, a prawda – rozmyta. Obrazy Daoust pokazują kraj, który wydaje się zagubiony w czasie, oderwany od rzeczywistości, zawieszony w chimerycznym świecie fantazji.

Wstęp wolny!