MUZYKA FILMOWA / Górecki
-
Dodano: 20:52 27 grudnia 2011
Tagi: Chesney, Muzyka, Recenzje
III Symfonia Henryka Mikołaja Góreckiego dała polskiemu kompozytorowi to, czego nigdy nie miała większość współczesnych muzycznych geniuszy: popkulturową sławę. Popularność przysporzyła Ślązakowi wiele kłopotów w środowisku.
Henryk Mikołaj Górecki zmarł niewiele ponad rok temu. Opłakiwał go cały świat, a w Polsce najwięcej łez popłynęło na ukochanym przez artystę Śląsku. Odchodził on podobnie jak Roman Opałka. Zagranicą kojarzono go lepiej jak w kraju. Mimo że wielu z nas wiedziało w listopadzie ub.r. że żegna wielkiego artystę, to niewielu zdawało sobie sprawę, że to jeden z najważniejszych współczesnych kompozytorów. Wśród kolegów i koleżanek po fachu odróżniał go niemal przypadkowy komercyjny sukces zapewniony przez III Symfonię. Utwór rozpromowały brytyjskie radiostacje i masowo pokochali słuchacze będący na co dzień daleko od współczesnej sztuki. Jak mówią, Górecki zainfekował ich wirusem repetytywności, znanym na Zachodzie z utworów m.in. Philipa Glassa.
III Symfonia, część 1 / Lento—Sostenuto tranquillo ma cantabile, „Bez lęku”, reż. Peter Weir
Jak Polacy poznawali muzykę Góreckiego? Czasami w dziwny sposób – przez film. Moja przygoda rozpoczęła się wraz z telewizyjną emisją „Bez lęku”. „Co to za muzyka w tle?” – pomyślałem przy scenie z dławiącym się Jeffem Bridgesem i po chwili buszowałem w internecie w poszukiwaniu nazwiska kompozytora. Przeczytałem: „Górecki”. Upewniłem się, że to Polak i najpierw pojawiła się duma z sukcesu ziomka, a później czerwony rumieniec na twarzy ze wstydu i żalu, że tak wspaniałą muzykę poznaję przez przypadek i późno.
III Symfonia, część 2 / Lento e largo—Tranquillissimo, „Altiplano”, reż. Peter Brosens, Jessica Hope Woodworth
III Symfonia wybrzmiała nawet w jednym z odcinków “Rodziny Soprano”. Popkulturowy sukces tej kompozycji przysporzył Góreckiemu wrogów. Było ich tylu, że na angielskiej Wikipedia hasło „Górecki” podsumowuje fragment zatytułowany „Critical opinion”. Przytoczony jest tam komentarz artysty do nieoczekiwanego sukcesu: „Nie wybieram moich słuchaczy. Chodzi o to, że nigdy nie piszę dla moich słuchaczy. Myślę o publiczności w czasie tworzenia, ale nie wpływa to na dzieła, które powstają. Mam coś do powiedzenia przez moją twórczość, ale publiczność musi też dać coś od siebie.” Nie wypada nam nic innego jak przychylić się do prośby mistrza i poszperać trochę w poszukiwaniu jego pozostałych prac. Ja jestem w trakcie i mogę zaświadczyć, że nie tylko lamentacyjna i minimalistyczna III Symfonia potrafi zahipnotyzować. Tak samo działają wcześniejsze kompozycje, te z gatunku sonoryzmu, serializmu i awangardy. Nie pozostaje nic innego jak porzucić strach i zanurzyć się we współczesnej muzyce, która – dowiedziałem się o tym m.in. dzięki Góreckiemu – jest bliżej człowieka niż się to na początku wydaje.
Henryk Mikołaj Górecki, Scontri, op. 17
Chesney









