FILM / Dom snów

  • dom snow (foto)

    Dodano: 13:43 2 listopada 2011

    Kategorie: Recenzje, Wiadomości

    Tagi: , ,

    „Dom snów”, reż. Jim Sheridan

    W matni zmysłów

    Najnowsza produkcja Jima Sheridana, z Danielem Craigiem i Rachel Weisz w rolach głównych, zebrała fatalne recenzje wśród krytyków. Zwykle to, co podoba się znawcom jest ciężkostrawne dla zwykłych odbiorców i… odwrotnie.

    Tym razem widzowie zdają się podzielać opinie recenzentów. Wart 50 milionów dolarów „Dom snów” zarobił dotąd zaledwie niewielką część tej sumy, a irlandzki reżyser zwrócił się do DGA (Gildia Amerykańskich Reżyserów) z prośbą o… wycofanie jego nazwiska z czołówki filmu. Czyżby zakończony projekt aż tak bardzo różnił się od początkowej wizji reżysera? I czy jest naprawdę aż tak źle?

    Jima Sheridana zwykło się nazywać odrodzicielem kina irlandzkiego, piewcą dziejów Zielonej Wyspy oraz filmowym kronikarzem konfliktu drążącego Irlandię Północną. Mimo, iż swoją karierę zaczynał od działań teatralnych (jego ojciec był reżyserem teatralnym) – reżyserii sztuki „Dzielny wojak Szwejk” Jaroslava Haška – w kinie zadebiutował niezwykle mocno: „Moją lewą stopą” („My Left Foot”) z 1989 roku. W swoich filmach podejmował trudną tematykę kraju rodzinnego i jego mieszkańców. W „Mojej lewej stopie” jest to opowieści o malarzu Christym Brownie, w „Polu” – adaptacja sztuki Johna B. Keane1a, w „W imieniu ojca” – przejmująca historii Gerry`ego Conlona, w „Bokserze” i w końcu w autobiograficznej  „Naszej Ameryce”  – we wszystkich tych obrazach na różny sposób ukazuje podobną problematykę.  Zawsze są to pejzaże o człowieku, rodzinie,  patriotyzmie, eskalacji przemocy, niesprawiedliwości i ludzkiej godności. Interesują go zwykli śmiertelnicy, którzy uwikłali się w niezwykłe zdarzenia. Rodziny pełne miłości i trudów. Bohaterowie, jako ofiary konfliktów.

    „Dom snów” wyłamuje się z powyższego kanonu. To thriller, opowieść o poczytnym pisarzu, Willu Attentonie, który pewnego dnia wyprowadza się ze swoją rodziną z Nowego Jorku, by zamieszkać w malowniczym domu w Nowej Anglii. I kiedy już zaczynają się przyzwyczajać do nowego miejsca, okazuje się, że miało tam miejsce morderstwo… Podczas strzelaniny zginęła matka i dwójka dzieci. Podejrzany o zbrodnię człowiek nadal żyje, a Willa dręczy przeczucie, że nie wszystkie poszlaki zostały odpowiednio dokładnie zbadane. Próbując dopasować poszczególne elementy krwawej układanki, pisarz odkrywa przerażającą historię poprzedniego lokatora jego domu…

    Pomimo krytyki, „Dom snów” uznaję za film bardzo ciekawy, choć odbiegający od Sheridanowskiej  poetyki. Ta ciepła i zarazem przerażająca opowieść, rozgrywająca się na pograniczu jawy i snu, zabiera widza do czasów dreszczowców z lat dziewięćdziesiątych. A podróż do świata wewnętrznego bohatera, jego wspomnień i tęsknot czyni ten obraz jeszcze ciekawszym. Wprawdzie nie brak mu przejaskrawień – typowych dla kina masowego – oraz śmiesznych i nieporadnych momentami rozwiązań…

    Ale czasami warto dać się wciągnąć w sen, który nie do końca może mieć sens.

    Karolina Natalia Bednarek


    • RSS
    • Gadu-Gadu Live
    • Twitter
    • Blip
    • Śledzik
    • Facebook

Dodaj komentarz