RECENZJA: Ricky
-
Dodano: 10:35 10 lutego 2010
Gdzie: Cinema City
Kategorie: Recenzje, Wiadomości
Tagi: Karolina Bednarek, Recenzje
- ?Ricky?, zaczyna się bardzo ciekawie. Ale kiedy już myślimy, że to głęboka historia o międzyludzkich relacjach, niezwykle realistyczne studium psychologiczno ? społeczne, wtedy ogarnia nas niespodziewana bajkowość – pisze Karolina Bednarek z Kulturalnego Torunia o filmie „Ricky” w reż. François Ozona.
W stronę surrealizmu
W 1924 roku André Breton ogłosił swój manifest surrealistyczny. Według jego przykazań artyści mieli odejść w sztuce od realizmu na rzecz wyobraźni, skojarzeń i pięknych obrazów. Działo się tak na skutek załamania zaufania twórców – po pierwszej wojnie światowej – do utartych kanonów piękna, klasycznych wyznaczników sztuki, do empirii i naukowości, utylitaryzm stracił na znaczeniu. Odtąd liczyła się percepcja, obrazowość, szokowanie. Jednym z przedstawicieli awangardy był Luis Bu?uel ? wyzwalał on film z porządku rozumowego, swoim ?Psem andaluzyjskim? prowokował i wywoływał skandale, ale uczulił także odbiorcę na sferę podświadomości, oswoił go z oniryczną poetyką. Okres ten to wielki przełom w historii kinematografii.
A czym jest ?Ricky? Françoisa Ozona? Można by pomyśleć, że autor ?Basenu?, inspirowany opowiadaniem Rose Tremain, także chciał dokonać czegoś wiekopomnego i zaznaczyć swoim obrazem ślad w historii kinematografii, tudzież kontynuować dzieło zainicjowane przez swoich poprzedników ? również postanowił szokować, ale czy estetyzm u Ozona jest w istocie tak wysokiej próby?
?Ricky?, zaczyna się bardzo ciekawie. Ale kiedy już myślimy, że to głęboka historia o międzyludzkich relacjach, niezwykle realistyczne studium psychologiczno ? społeczne, wtedy ogarnia nas niespodziewana bajkowość. Zmierza ona w stronę surrealizmu, absurdu, a nawet kiczu, nie jest jednak dla wszystkich – to poetycka opowieść dla konesera. Ale od początku.
Młoda kobieta, Katie (Alexandra Lamy) wychowuje samotnie córeczkę. Ich relacje są płytkie i powierzchowne, zresztą Katie zdaje się bardziej interesować przystojnym nieznajomym z fabryki, w której pracuje, niż introwertyczną Lisą. Katie coraz bardziej doskwiera brak towarzystwa, tęskni za męskim ramieniem. W końcu poznaje Paco (Sergi López) i zbliżają się do siebie. Zakochana kobieta zapomina o córce, mężczyzna staje się dla niej najważniejszy. Wkrótce oznajmia, że spodziewa się dziecka. To przełom, dzięki któremu prawdopodobnie udałoby się naszej trójce stworzyć nową rodzinę. Paco, mimo swojej prostolinijności, bardzo się angażuje, stara się nawiązać kontakt z Lisą. Pewnego razu Katie zauważa na ciele małego Rickiego siniaki. Jest przekonana, że to sprawka jej partnera. Rozstają się.
Taki rys fabularny wydaje się bardzo ciekawy. Historię można by poprowadzić, jak rasowy dramat, ale czy Ozon się na to zdecydował? Dalszy ciąg opowieści jest zaskakujący, ale nie do końca w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Okazuje się, że Rickiemu wyrastają skrzydełka. I wszystko mogłoby być pięknie, gdyby tylko widz wiedział, czemu podają mu tę metafizyczną niespodziankę. W istocie nie widomo skąd, nie wiadomo po co niemowlakowi taki dodatek, morału całej historii także próżno szukać.
?Ricky? to niecodzienny mariaż rzeczywistości i fikcji ? takie prowadzenie narracji obserwowaliśmy już w ?Basenie?, ale tam rzecz rozgrywała się na polach wyobraźni i można było się jej albo poddać, albo doszukać w niej wytłumaczenia. Tu, w ?Rickim? góruje fantazja i absurd, ocierający się o kicz, wpisujące się w poetykę postmodernizmu. Produkcja Ozona nie jest niestety obrazem wybitnym estetycznie, daleko mu też do innych dzieł, prowadzonych w metafizycznym klimacie. Szkoda, że to nie tylko historia o miłości i zazdrości, że to nie nauka o naprawie więzi rodzinnych czy wiwisekcja przejmującej więzi matki i córki, że to nie studium rodzinne, nie opowieść o nowym życiu, o szansie, o porozumieniu. Szkoda. O czym za tym jest ten film? Pozostawiam to Państwa ocenie.
Karolina Bednarek
fot. Gutek Film









