RECENZJE: „Dno oka”

  • do-poczytania-wojciech-nowicki-dno-oka (foto)

    Dodano: 23:00 26 sierpnia 2010

    Kategorie: Recenzje, Wiadomości

    Tagi: , ,

    Hanna Trubicka z Kulturalnego Torunia recenzuje książkę „Dno oka” Wojciecha Nowickiego. Pozycję opublikowało Wydawnictwo Czarne.

    Dno oka, Wojciech Nowicki, Wydawnictwo Czarne

    Czym jest pięknie wydane przez Wydawnictwo Czarne „Dno oka” autorstwa Wojciecha Nowickiego, które od jakiegoś czasu leży już w księgarniach? Zbiorem krótkich esejów o fotografii, erudycyjnym (odwołania do mistrzów teorii fotografii: Barthesa i Sontag) zapisem doświadczenia interpretacyjnego – to na pewno, to zewnętrznie rzecz biorąc. Ale jest też prywatną historią olśnień. Historią osobistych spotkań ze Sztuką – nawet jeśli jej artyzm jest w niektórych wypadkach dyskusyjny, w niektórych stanowi dzieło przypadku, w niektórych – otwiera się przed nami dopiero po jakimś czasie, albo w ogóle jest dla nas niedostrzegalny. Zdjęcia, które wybrał do opisu Nowicki, nie układają się bowiem w zbiór fotograficznych majstersztyków. Przeciwnie, autor z premedytacją zatrzymuje się nad tymi „przypadkami”, po których nasz wzrok pewnie w innej sytuacji obojętnie by się ześlizgnął. Teraz jednak – zmuszony przez autora – zatrzymuje się na nich i tym bardziej poszukuje znaczeń. Nowicki opisuje zarówno profesjonalne, jak i amatorskie, często anonimowe zdjęcia, które z różnych powodów zwróciły jego uwagę, poruszyły serce i zawędrowały do jego prywatnej kolekcji. Teraz my mamy okazję zapoznania się z tym – dość jednak hermetycznym – światem, do którego zaprasza nas niekłamany entuzjasta fotografii. „Dno oka” to właśnie opowieść pasjonata i, prawdę mówiąc, do tego typu pasjonatów jest ściśle zaadresowane.

    Trzeba jednak powiedzieć, że polskiemu fotografowi (ale też dziennikarzowi i tłumaczowi) udała się sztuka trudna. Pisanie o fotografii nie jest chyba najwdzięczniejszym rodzajem eseistyki. A jednak poddanie kompetentnej refleksji właśnie tej dziedziny sztuki wydaje się dziś – w zalewie amatorskiej fotografii cyfrowej – kwestią palącą. Nowicki nie poprzestaje więc na samym tylko zapisie fascynacji. Co rusz zmusza czytelnika do konfrontacji z pytaniami o sens, istotę fotografii, które nieuchronnie pojawiają się na marginesie rozważań. Choć nie przyjmuje mentorskiego tonu, bada retorykę fotografii ze znawstwem, bez kompleksów, tak, że „Dno oka” jest też swojego rodzaju podręcznikiem do „lektury” fotografii – takim jednak, które nie daje gotowych reguł, ale podsuwa pewne propozycje, uczy wrażliwości odbiorczej. Jeśli szukać jednak jakiejś zasady, fundamentu, leżącego u podstaw tych różnych tekstów – każdorazowo opisujących zupełnie inne doświadczenie – to będzie nim chyba dążenie antropologiczne. Cokolwiek nie stanowiłoby przedmiotu danej fotografii, podstawowym układem odniesienia, punktem docelowym jest dla Nowickiego człowiek. Jak w eseju na temat zdjęcia, przedstawiającego uwięzione zwierzę, który kończy się słowami: „Oglądam niedźwiedzia, myślę o człowieku”.

    Hanna Trubicka

    http://www.czarne.com.pl/


    • RSS
    • Gadu-Gadu Live
    • Twitter
    • Blip
    • Śledzik
    • Facebook

Dodaj komentarz