RECENZJE: LESSING / „Fala po burzy”
-
Dodano: 13:10 19 grudnia 2010
Kategorie: Recenzje, Wiadomości
Tagi: Artur Jabłoński, Książki, Recenzje
Doris Lessing, Fala po burzy, ALBATROS, 2010
„Fala po burzy” to trzecia część pięciotomowego cyklu powieściowego Doris Lessing „Dzieci przemocy”. Główną bohaterką całości jest Martha Quest. W dwóch pierwszych odsłonach zdążyliśmy zapoznać się z jej młodością i dziejami pierwszego małżeństwa. Tym razem kobieta ustępuje miejsca instytucji - wydaje się, że najistotniejszą „postacią” jest partia komunistyczna. Poznajemy historię jej kształtowania w Rodezji z punktu widzenia Marthy, która, po skandalicznym dla tutejszej małomiasteczkowej społeczności rozstaniu z mężem, zostaje aktywną działaczką, próbując odnaleźć swoje miejsce w świecie.
Dla zachodniego czytelnika zetknięcie z opisami partyjnych ideałów i dalekoidących planów przebudowy świata według zasad nowego, lepszego, jedynego słusznego ustroju, może być szokujące, jednak w naszym kraju te fragmenty niewiele będą odbiegać od doświadczeń dnia codziennego kilku poprzednich pokoleń. Mimo to, dzięki niewątpliwemu talentowi pisarki, warto zetknąć się z tą książką. Wyda się ona szczególnie interesująca, gdy patrzeć na nią z postkolonialnej perspektywy, podług relacji (ideowe) imperium – kolonia. Afrykańska wersja dochodzenia do komunizmu, z całą lokalną egzotyką, to niezwykle interesujące zagadnienie, przedstawione przez Lessing z rozmachem. Odmienność warunków geograficznych, politycznych, gospodarczych, które w niebagatelnym stopniu wpływają na kształt tutejszego ruchu komunistycznego to jedna z najmocniejszych stron powieści.
Obecne są w niej również motywy autobiograficzne, co może przyciągnąć niektórych czytelników – autorka, podobnie jak główna bohaterka, także w młodości była członkinią partii komunistycznej. Podobnie i jeden z bohaterów drugoplanowych, Anton Hesse, wyda się osobom zaznajomionym z życiorysem pisarki łudząco podobny do jej pierwszego męża.Opowiedziana w „Fali po burzy” historia miłosna, bo i tej tu nie zabraknie, tak naprawdę stanowi jedynie potwierdzenie dominacji komunizmu jako nadrzędnego tematu całości. Zrodzony w trudnych czasach związek ma za swoją podstawę burzliwy okres rewolucyjny, powstał z potrzeby współdzielenia fascynacji wszechogarniającą ideą, która tu, na czarnym lądzie, ma zupełnie inne konotacje niż w krajach europejskich ze względu na multikulturowość, problematykę rasy itd. Czytając, obserwujemy jak bohaterka staje się wiernym sługą partii, bezkrytycznie akceptuje przedstawiane poglądy, jest gotowa do wielu poświęceń w imię jej dobra, kosztem własnego szczęścia i samodzielności wszelkiego rodzaju.
Portret zdecydowanie odmiennej od naszej rzeczywistości, a jednak w tym przedstawieniu na swój sposób bliskiej, ze względu na wpływ tego samego ruchu politycznego, zręcznie wpleciony w historię Marthy sprawia, że z niecierpliwością wypatruję grudniowej premiery kolejnej części cyklu.
Artur Jabłoński









