RECENZJE: „Oczy szeroko otwarte”

  • oszo (foto)

    Dodano: 01:00 5 lipca 2010

    wydarznie pod patronatem kulturalnytorun.pl



    Kategorie: Filmy, Recenzje, Wiadomości

    Tagi: , , , ,

    Serce szeroko zamknięte

    Aż dziw, że taki film pokazano w Polsce, gdzie od wieków ciągnie się za większością rodaków genetyczne obciążenie homofobią i ksenofobią. Ostatnia już z prezentowanych produkcji  konkursowych, „Oczy szeroko otwarte” Haima Tabakmana, to obraz niezwykle szokujący nawet dla najbardziej tolerancyjnego widza.

    Historia toczy się w Izraelu, w środowisku skrajnie ortodoksyjnych Żydów. Widzowie poznają Aarona – dostojnego męża i ojca czwórki dzieci. Aaron prowadzi sklep z koszernym mięsem i mimo dobrze prosperującego interesu, układnego życia, nie wydaje się  jednak szczęśliwy. Obrazowi towarzyszy bardzo hipnotyzująca muzyka, którą uznamy za pośrednią charakterystyką Aarona. Dźwięki są iście hipnotyzujące, żeby nie powiedzieć usypiające – i to konotuje skojarzenia z jałowym i marazmatycznym życiem wewnętrznym głównego bohatera. On porusza się po wiosce jakby w transie, mechanicznie wykonuje przykazane mu czynności, w środku odczuwa jednak pustkę.

    Dzieje się tak jednak do czasu, kiedy w jego poukładanym życiu pojawia się Ezri, atrakcyjny młodzieniec, który nosi w sobie pewną tajemnicę. Eri jest wyklęty ze społeczności żydowskiej, ponieważ gustuje w mężczyznach. Początkowo Aaron próbuje go nawrócić, tłumaczy, że ma opanować pożądanie i nie grzeszyć. Szybko jednak sam ulega namiętnościom. Jak sam mówi: „Dotąd nie żyłem, teraz jest inaczej”.

    „Oczy szeroko otwarte” to jeden z ważniejszych filmów ostatnich lat, ukazujący problem zakazanej w judaizmie homoseksualnej miłości mężczyzn.  Obraz Tabakmana  skupia się na człowieku, jego skomplikowanej naturze, jego wolnej woli, ograniczonej – szczególnie w środowisku żydowskim – moralnymi i społecznymi zakazami. Tabakman zdaje się pytać: co z nami samymi, co z naszymi pragnieniami i najoczywistszymi potrzebami, takimi jak miłość? Czy porządkujące zakazy i nakazy nie niosą ze sobą cierpienia? Podobno wiele jest zbrodni na świecie, ale największą – zabić miłość.

    Wielokrotnie nagradzany film to ciekawe wprowadzenie w żydowską obyczajowość, codzienność, sposób życia. Ekranizacji prezentujących podobną tematykę powinno być coraz więcej, by w końcu przyzwyczaić odbiorców do inności… film mógłby przyczynić się do obniżenia społecznej gorączki, wpłynąć na światopoglądy i pootwierać, jakże ściśnięte umysły.

    Karolina Bednarek


    • RSS
    • Gadu-Gadu Live
    • Twitter
    • Blip
    • Śledzik
    • Facebook

Dodaj komentarz