RECENZJE: „Poezje zebrane” / LEŚMIAN
-
Dodano: 19:40 15 grudnia 2010
Kategorie: Recenzje, Wiadomości
Tagi: Artur Jabłoński, Książki, Recenzje
Nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego ukazały się jakiś czas temu „Poezje zebrane” Bolesława Leśmiana. Inaugurują one serię „Dzieł wszystkich” poety, w której skład planowo ma wejść sześć tomów. W internecie znaleźć można informacje, jakoby drugi tom, planowany na przyszły rok, miał zawierać szkice literackie autora.
Dzieła wszystkie. Poezje zebrane. Tom I, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2010
Mamy do czynienia ze zjawiskiem bez precedensu – nigdy wcześniej nie ukazało się pełne wydanie krytyczne dorobku literackiego Leśmiana. Opracowaniem tejże zajął się Jacek Trznadel, odpowiednia osoba na odpowiednim stanowisku – w latach 1958-1965 przygotował do druku trzy tomy pism autora, w tym właśnie poezje, listy, teksty krytyczne. Lokalny patriotyzm każe przypomnieć w tym miejscu mniej znany fakt – toruński badacz, Aleksander Madyda również przygotował edycję wierszy Leśmiana, wydaną w 1993 roku.
„Poezje zebrane”, jak nazwa wskazuje, zawierają wszystkie wiersze pisarza, zarówno te, które znalazły się w książkach, lecz również utwory rozproszone, niewłączone wcześniej do żadnej z nich. Warto się z nimi zapoznać, w końcu z jakichś powodów Leśmian zdecydował pominąć samokrytycznego autora może być interesującym działaniem nie tylko dla wielbicieli jego twórczości. W tomie znalazły się również wiersze napisane po rosyjsku – zamieszczono je w oryginale, jak i w dwóch przekładach: autora opracowania oraz Mariana Pankowskiego.
Starannie sporządzone przypisy pomagają lepiej zrozumieć twórczość Leśmiana. Ze względu na jej specyfikę część z nich objaśnia co trudniejsze wyrazy. Szczególnie warte uwagi są te, które informują o istniejących wariantach tekstowych, uzupełniające naszą wiedzę, wzbogacające lekturę.
Jednemu z najlepszych przyjaciół Leśmiana, słynnemu Franciszkowi Fiszerowi, przypisuje się pewien złośliwy dowcip tyczący się wzrostu pisarza: „Podjeżdża pusta dorożka i wysiada z niej Leśmian”. Nie tylko wygląd czyni go osobnym zjawiskiem w historii literatury. Ta twórczość jedyna w swoim rodzaju zasługuje na to, by być wciąż czytaną; miejmy nadzieję, że szkoła nie zabiła we wszystkich niechęci do poezji, a kto sięgnie do pism leśmianowskich przekona się, że obcowanie ze sprawnie napisanym, wieloznacznym słowem sprawia olbrzymią przyjemność.
ARTUR JABŁOŃSKI









