TEATR / Nowy Don Kichot

  • Nowy Don Kichot (foto)

    Dodano: 20:18 18 kwietnia 2011

    Kategorie: Recenzje

    Tagi: , , ,

    – Najnowsza premiera w Teatrze im. Wilama Horzycy wprawia w nastrój szampański i batmański. Bo jak tu się nie śmiać, kiedy Fredrą gadają amant poszukujący żony, mąż o żonę zazdrosny, żona mężowi niewierna i córka zamążpójścia pragnąca? A wszystko skąpane w radosnych pląsach i suto poprzetykane dowcipem spod pióra mistrza komedii – pisze Marcel Woźniak z Kulturalnego Torunia.

    „Małżeństwo… rzecz przykra”

    Po grudniowym „Śniegu” -  połączeniu greckiej tragedii i „opiumoidalnych” wizji Witkacego – „Nowy Don Kichot” zarzuca nas dowcipem wirującym niczym na literackim wiatraku.

    Scena od samego początku kipi dowcipem, a spektakl idzie równym tempem. Rozpoczyna się w konwencji szkatułkowej – oto na scenie zasiadają: pianista (Igor Nowicki, znany torunianon z występów w zespole Strusie 4) oraz… publiczność. Pod tą drugą skrywa się oczywiście tradycyjny, teatralny chór, ale jakiż to chór, drodzy państwo! Śpiewający, komentujący, prześcigający się w biegu na proscenium, upstrzony i gibki! Ubrany w stroje z epoki krawatów bikini i koktajlowych sukni, spręża się i rozpręża w przestrzeni wystylizowanej na amerykański program rozrywkowy z epoki początków kolorowej telewizji w USA.

    I tak oto historię otwiera opowieść poczciwego kawalera, który przez cały spektakl uparcie zmierzać będzie do ślubnego kobierca, a drogę tą przetną pojawiający się jak z kapelusza antagoniści. Wielkie brawa za główną rolę dla Sławomira Maciejewskiego, przeskakującego z konwencji na konwencję. Zwłaszcza rola w przebraniu zdaje się być jego drugą skórą, ale o tym, drodzy państwo, milczę jak fredrowski grób!

    Publiczność nie może się nudzić. Drzwi to po lewej, to po prawej, otwierają i zamykają się z furkotem. Aktorzy ganiają się i krzyczą z oddali teatralnego foyer. Sami przydają komentarzy swoim działaniom, czy to śpiewając do mikrofonu, czy to chóralnie, z głębi sceny. Zabiegów nie ma końca. W ruch idzie bielizna i intercyzy, trzpiotka w blondlokowej peruce chce ubłagać ojca o oddanie jej ręki, innym razem zazdrosny mąż w dresie i spiętym na głowie koku wykrzykuje w niebogłosy nazwisko kochanka żony. Ale to nie koniec – wbiega w publikę, siada na kolanach Bogu ducha winnemu widzowi i dyryguje całą salą, która raz za razem powtarza nazwisko. „Siedź waść!” – grzmi grany przez Grzegorza Wiśniewskiego bohater.

    Nie będę prowadzić Was drodzy Czytelnicy przez całąfabułę, bo Fredro jaki jest, każdy widzi. Tym większą radość sprawił mi ten show, iż po kinowych „Ślubach Panieńskich”, kiedy to zwątpiłem wielce w środki interpretacyjne dzisiejszych reżyserów, zobaczyłem sztukę świeżą i, po prostu, cholernie śmieszną. Fredro pisał z polotem i humorem o sprawach ważkich, ale tak prostych, jak prostymi bywają historie miłosne. Ze swadą i przytupem prowadził czytelników przez salony, jadalnie, dworki i baldachimy alkowy. Ten spektakl operuje formą, ba, na otwartym sercu! Ale ani monstrualne paprocie, ani porwany z Casablanki pianista ani wyśpiewane „O, szczęśliwy Kaczorze!” (prowokacja?) w żadnym stopniu nie oddalają nas od sedna sprawy. Wprost przeciwnie. I wprost przedziwnie. Polecam.

    Marcel Woźniak

    Pomysł inscenizacyjny: Katarzyna Raduszyńska
    Opieka artystyczna: Iwona Kempa
    Scenariusz: Wojciech Zrałek-Kossakowski, Katarzyna Raduszyńska
    Scenografia i kostiumy: Paweł Walicki
    Muzyka: Dominik Strycharski
    Akompaniament: Igor Nowicki / Jakub Mówka

    Występują: Maria Kierzkowska, Anna Romanowicz-Kozanecka, Anna Magalska-Milczarczyk, Aleksandra Lis, Mirosława Sobik, Radosław Garncarek, Łukasz Ignasiński, Paweł Kowalski, Sławomir Maciejewski, Marek Milczarczyk, Niko Niakas, Grzegorz Wiśniewski.


    • RSS
    • Gadu-Gadu Live
    • Twitter
    • Blip
    • Śledzik
    • Facebook

4 komentarzy to “TEATR / Nowy Don Kichot”

  1. Em.A. pisze:

    byłam,
    recenzja prze prawdziwa,
    spektakl przecudowny,
    pan Maciejewski prze genialny:)

  2. oko pisze:

    spektakl podobał mi się chodź nie był jakimś objawieniem sezonu;) Dużo Fredrowskiego humoru, barwnych postaci to było ciekawe. Pan Maciejewski był dobry ale nie prze genialny, w naszym teatrze jest wielu młodych zdolnych aktorów, o których się nie mówi, lubię Maciejewskiego ale zwróćmy także na innych świetnych aktorów,bo osobiście uważam, że mamy wspaniały zespół.

  3. zdegustowany pisze:

    nieciekawy spektakl nastawiony na rozśmieszanie ,,na siłę”
    nadużywane niecenzuralne słowa miały rozbawić publikę humor typowy dla dzieci.

  4. lucyag pisze:

    spektakl świetny, jestem pozytywnie zaskoczona, płakałam ze śmiechu :)

Dodaj komentarz