TEATR / Przejście

  • madzik (foto)

    Dodano: 13:50 22 marca 2011

    Kategorie: Recenzje, Wiadomości

    Tagi: , , , , ,

    Rytuał Przejścia

    - „Przejście” jest próbą dotarcia do dna egzystencji, przemierzenia drogi aż po kres – pisze Wiktoria Wojtyra z Kulturalnego Torunia o prezentowanym na festiwalu KLAMRA spektaklu Leszka Mądzika (na zdjęciu).

    SCENA PLASTYCZNA KUL, PRZEJŚCIE, reż. LESZEK MĄDZIK

    W spektaklu Leszka Mądzika „Przejście” czas biologiczy współistnieje na równych prawach z czasem metafizycznym. Z przestrzeni zredukowanej do symbolicznego blejtramu, z rozpiętym na nim kirem, wraz z kolejnymi pociągnięciami bladego światła wyłaniają się kształty. W tę czerń przesącza się muzyka i woda. Osią świata staje się na chwilę postać trzymająca wagę – symbol życia i śmierci. Specjalna konstrukcja zanurzonej sceny potęguje wrażenie spoglądania w dno studni. Metafora studni znajduje co najmniej trojakie uzasadnienie. Widzowi zostaje wyznaczone miejsce wysoko nad sceną, zaś przelewanie się wody, niedostatek światła, a także wrażenie zaglądania w nieprzeniknione głębiny dodatkowo poświadczają jej użycie.

    „Przejście” jest próbą dotarcia do dna egzystencji, przemierzenia drogi aż po kres. Eschatologiczna wymowa przedstawienia dyskretnie objawia się widzowi za sprawą przemian ciał ludzkich. Światło najpierw wędruje po uwalniających się z kokonów sylwetkach. Obserwujemy ich przepoczwarzanie się, erogenność i śmierć. Mądzik i tym razem przepracowuje charakterystyczny dla jego twórczości temat sakralnego biologizmu człowieka. Aktor istnieje na scenie tylko po to, by współgrać z materią, jest właściwie unieruchomiony. Ożywa tylko dzięki światłu, które na moment udostępnia go widzowi. Nie jest to efekt niedopracowania, czy warsztatowej ułomności amatorskich aktorów Sceny Plastycznej, ale element filozofii twórczej Mądzika. Zredukowanie gry aktorskiej do minimum, niepewność ruchów leżących naprzeciw siebie ciał kobiety i mężczyzny, jest sygnałem poszukiwania w sztuce pokory, wyboru poetyki ciszy.

    Reżysera teatru plastycznego interesuje człowiek jako emblemat całego gatunku. Jako ciało skazane na narodziny, miłość i śmierć. Na trzech motywach opiera się również  muzyka, którą na potrzeby spektaklu skomponował Tomasz Stańko. Kompozycje przetkane elementami improwizacji pojawiają się w spektaklu w najmniej jednoznacznych momentach.

    Leszek Mądzik stworzył własny język, którym opowiada kondycję człowieka. Ludzkie niepokoje wyraża obrazami w duchu niderlandzkich mistrzów. Dramatyzm zatrzymanych w „Przejściu” migawek z życia kobiety i mężczyzny, ich symbolicznych, ale i najbardziej dosłownych przejść, ich oddalanie się od siebie i życia,  przypomina o skończoności każdego doświadczenia ludzkiego. Tym co zostaje jest pamięć.  Ślad wiecznie odnawianego rytmu przemian.

    Wiktoria Wojtyra / fot. Michał Kołosowski


    • RSS
    • Gadu-Gadu Live
    • Twitter
    • Blip
    • Śledzik
    • Facebook

Dodaj komentarz