ZUIKER / Level 26
-
Dodano: 21:34 1 marca 2011
Kategorie: Recenzje, Wiadomości
Tagi: Katarzyna Woźniak, Książki, Literatura, Recenzje
Wyższy poziom czytania
Tak, czyta się doskonale. Wybornie. Trudno mi się do tego przyznać, ale zatonęłam w fabule bez reszty. Owszem, ta książka to wydarzenie. Nie tylko wydawnicze.
Anthony E. Zuiker, Duane Swierczynski, Level 26. Mroczne początki, W.A.B., Warszawa 2011
Na pierwszy rzut czytelniczego oka – klasyczny amerykański thriller: od kilkunastu lat w USA grasuje seryjny morderca. Policja ustaliła dwudziestopięciostopniową skalę, używaną do klasyfikacji przestępców ze względu na poziom okrucieństwa popełnianych morderstw. Bezskutecznie ścigany od wielu lat Sqweegel rozsadził już jednak wszelkie ramy policyjnych ustaleń i osiągnął imponujący 26 poziom okrucieństwa. Detektyw Steve Dark stracił z rąk kata swoich najbliższych i, zrujnowany psychicznie, odszedł ze służby. Władze wyznaczyły 25 milionów dolarów nagrody za ujęcie mordercy, który daje o sobie znać coraz częściej i w coraz bardziej drastyczny sposób. Mimo że jest o co walczyć, chętnych do prowadzenia śledztwa nie widać. Steve Dark będzie zmuszony podjąć się prowadzenia dochodzenia. Chodzi w końcu o życie jego żony i nienarodzonego dziecka…
To pierwsza na świecie powieść multimedialna. To właśnie zwróciło moją uwagę, bo jestem raczej sceptycznie nastawiona do kryminalnych wydarzeń na rynku wydawniczym. Świetnie poprowadzona narracja, doskonała intryga, niezwykle sugestywne opisy zbrodni, plastyczni, choć typowi dla amerykańskich thrillerów bohaterowie – to to, co w powieści jest do przewidzenia. Jednym słowem – wciąga bez reszty. Level 26 bez wątpienia jest jednak bardziej zjawiskiem kulturowym niż sukcesem wydawniczym. Choć na ten ostatni jest najprawdopodobniej skazany.
Powieści nie czyta się w sposób tradycyjny – od deski do deski (w rezultacie trudno się jednak od niej oderwać). W treść tej mrocznej i przerażającej historii o złu wplecione są linki i hasła, które pozwalają śledzić przebieg działań policyjnych „na własne oczy” – na krótkich filmach. Staniemy więc oko w oko z seryjnym mordercą w białym silikonowym kombinezonie, będziemy mieli dostęp do dokumentacji policyjnej, dosłownie „zobaczymy” myśli bohaterów. To jest to, co powieść zdecydowanie wyróżnia i rozpoczyna czytelniczą i kulturową zabawę.
Z książki na pewno ucieszą się wielbiciele serialu „CSI Kryminalne zagadki” – powieść jest wyjątkowo „filmowa” pod względem plastyczności kreowanych obrazów. Od razu rzuca się w oczy to, że jej autorem jest scenarzysta i reżyser. Przerywanie lektury na odczytanie zakodowanych informacji otwiera jednak nową drogę interpretacyjną i rodzi mnóstwo pytań, dotyczących odbioru. Czy to, że uzupełniamy lekturę o obraz, jest dowodem na postęp kultury? Czy może świadczy o powrocie do pisma obrazkowego? A może jest symptomem miłościwie nam panującej „kultury obrazkowej”? Czy uzupełnianie lektury o obraz pomaga w odbiorze, czy raczej przeszkadza, rujnując nasze interpretacyjne wyobrażenie o bohaterach i świecie przedstawionym? Tyle wynurzeń polonisty. Dalsze pytania teoretycznoliterackie rozsadzają już ramy gatunkowe recenzji.
Nie odmawiajmy sobie przyjemności zapoznania się z tą książką. Polecenie to za mało. Wstyd nie wejść na wyższy poziom czytelniczego odbioru.
Katarzyna Woźniak
A także: druga recenzja książki Level 26″.









