CSW: Thymós. Sztuka gniewu 1900-2011

  • gniew (foto)

    Dodano: 20:01 26 grudnia 2011

    wydarzenie pod patronatem kulturalnytorun.pl



    Kiedy: w dniu 2011-10-28 godzina 19:00
    oraz w dniach od 2011-10-29 do 2011-12-31 - godzina 10:00
    oraz w dniach od 2012-01-02 do 2012-01-05 - godzina 10:00

    Gdzie: CSW Znaki Czasu

    Bilety: wstęp na wernisaż - bezpłatny

    Kategorie: Wiadomości, Wydarzenia, Wystawy

    Tagi: , ,

    Thymós. Sztuka gniewu 1900 – 2011
    28.10. (piątek), godz. 19.00 – otwarcie
    do 15.01.2012

    Gniew to „pierwsze słowo Europy”, wedle Petera Sloterdijka, śledzącego jego dzieje w naszym świecie, ukształtowanym przez archaiczną arête „Iliady” Homera, Boży gniew żydowskiej i chrześcijańskiej apokaliptyki, tumulty zawistnych i przemyślnie zrewoltowanych mas epoki nowożytnej i nowoczesnej. Wtedy to rozkwitły partyjne biznesy kumulowania złości, eksplodującej w krwawych rewolucjach, wraz ze wspierającą je awangardową sztuką, której bez gniewu nie sposób pomyśleć. Wreszcie w wojnach światowych, w ludobójstwie, aż po epokę postkomunistyczną, gdy umęczona Europa zaczęła inaczej socjalizować się, pacyfikując przerośnięty w totalitaryzmie gniew. Dzieło Sloterdijka Zorn und Zeit (2008) jest studium nie tylko o gniewie (grec. menis) i manii gniewu, lecz o dziejach jego uprawomocnienia jako gniewu słusznego (jakby cnoty), znanego w tradycji klasycznej jako thymós, jak też o sprytnym przechwyceniu tej zracjonalizowanej namiętności przez chytrość (grec. metis).

    Otwierając wystawę dekadę po zamachu na WTC w Nowym Jorku, spróbujemy prześledzić ten irytujący problem w sztuce polskiej na przestrzeni minionego wieku. Zastanowimy się też, kto dziś zdolny jest generować i kumulować energię gniewu? Zaczniemy od prezentacji moralnego dylematu ruchu niepodległościowego: czy konieczne jest odrzucenie chrześcijańskich skrupułów, ponieważ stworzenie silnej państwowości wymaga bezwzględności w działaniu? Wątek ten możemy zauważyć już w obrazie Antoniego Brodowskiego Gniew Saula na Dawida (1812-1819), zapowiadającym problematykę, którą – pamiętając o tragicznej rywalizacji króla Bolesława Śmiałego i biskupa Stanisława ze Szczepanowa – będziemy obserwować w nowoczesnym, modernistycznym sztafażu. Śledząc od czasów Wyspiańskiego rodzenie się thymotyki niepodległej Polski, skupimy się na sanacyjnym, niekiedy neopogańskim, antykatolickim kulcie Józefa Piłsudskiego jako emanacji narodowej dumy Polaków, którą ukażemy na tle rozmaitych – partyjnych, klasowych lub narodowościowych, w tym „pokrzywdzonych mniejszości” – resentymentów Dwudziestolecia Międzywojennego. Niewypowiedziane ludobójstwo II wojny światowej będzie tu jakby prowizją tej transakcji gniewu, zainicjowaną na naszej wystawie przez apokaliptyczną wizję Gustawa Gwozdeckiego z 1900 roku. Po upadku „pańskiej, mocarstwowej Polski”, wyśmiewanej przez komunistyczną propagandę jako „domek z kart”, i wraz z budowaniem nowego, „sowieckiego” człowieka, te partykularne gniewy i ambicje zwyciężyły w czasach stalinowskich, stając się podstawą nowej legitymizacji władzy w Polsce Ludowej. Prezentując kolejne narodowo-ludowe „korekty” i postępującą erozję komunistycznej czujności i pychy w czasach „zimnej wojny”, aż do przełomowej „rewolucji bez rewolucji” Solidarności i totalnej mobilizacji „państwa wojny” pod rządami gen. Jaruzelskiego, przejdziemy – doświadczając po drodze intoksykacji postmodernistycznym nihilizmem – do spokojniejszych czasów postkomunistycznych. Wówczas to – nie rozliczywszy się dogłębnie z totalitarną przeszłością – jakoby zaczęliśmy się pierwszy raz w dziejach wyzwalać z tej strasznej, grzesznej i niepraktycznej namiętności, jaką jest naturalna potrzeba zemsty. Zarówno religijne, jak i polityczne – lewicowe czy prawicowe – wybuchy gniewu miały jawić się nam jako „widmowe”.

    I w końcu, jako młodzi lokatorzy w europejskim, zjednoczonym, bezpiecznym „domu starców”, staliśmy się widzami estetycznego pośmiewiska z naszej religii i narodowej megalomanii jako ostoi państwowości, co obudziło nową falę gniewliwości i nadzieję na odwet. Ta wiara w sprawiedliwość jednak straciła swoją demokratyczną legitymizację po krótkim eksperymencie tzw. IV RP. Ale po szokującej tragedii w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku i w przeddzień obecnych wyborów parlamentarnych, hipertrofia dowcipu w sztuce minionej dekady i banalizacja skarlałego gniewu w pop-kulturze i post-polityce w wielu „przebudzonych” obudziły wstręt i oburzenie, co jest ciekawym znakiem czasu jako przełomowa data nawrotu cholery, pilnie domagającej się legitymizacji. W tej perspektywie „drugiego Katynia” dawne thymotejskie dzieła i banki gniewu nabierają nowych znaczeń, zyskując na aktualności. Stąd pokusa czy raczej przymus, by wykorzystać te aktywa.

    (tekst: Kazimierz Piotrowski)

    WYSTAWA BĘDZIE CZYNNA DO 1 STYCZNIA

    Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu
    ul. Wały gen. Sikorskiego 13
    87-100 Toruń
    info@csw.torun.pl
    www.csw.torun.pl

    Godziny otwarcia:
    poniedziałek: nieczynne, wtorek-czwartek: 10.00 – 18.00, piątek: 10.00-20.00, sobota-niedziela: 12.00-18.00


    • RSS
    • Gadu-Gadu Live
    • Twitter
    • Blip
    • Śledzik
    • Facebook

Dodaj komentarz