MUSLI MAGAZINE / Politycy powinni interesować się malarstwem

  • 2 (foto)

    Dodano: 00:38 15 lipca 2011

    wydarzenie pod patronatem kulturalnytorun.pl



    Gdzie: Galeria Sztuki Wozownia

    Kategorie: Inne, Warsztaty, Wiadomości

    Tagi: , ,

    - Nie podchodzę do tematu prześmiewczo, lecz z punktu widzenia osoby wychowanej w kulturze katolickiej, dla której jest ona wartością – z Julią Curyło, której prace od 1 lipca pokazują w Galerii Sztuki Wozownia, rozmawia Magda Wichrowska.
    POBIERZ NAJNOWSZY NUMER!

    Twoje prace są surrealistyczne, pełne symbolicznych odniesień. Skąd pomysł na taką poetykę? Jak ewoluował język artystyczny w Twoim przypadku?

    Estetyka kiczu, która często towarzyszy przedstawieniom katolickiej „duchowości”, to niezmiennie frapujący temat, czy może motyw, który powoli ulega wyczerpaniu?

    Jest wciąż źródłem zaskoczeń, fascynacji i absurdów. Być może dzisiaj ta otoczka polskiego katolicyzmu wydaje się być na wyczerpaniu ze względu na zeszłoroczne wydarzenia, gdzie w sposób bardzo dosadny ujawniło się przywiązanie polskiego społeczeństwa do obiektów kultu, czasem wręcz balansujące na granicy. Obrazy prezentowane w Wozowni, dotykające problematyki kiczu, powstały już w 2009 roku, także można nawet powiedzieć, że były w pewien sposób profetyczne. Wygląda na to, że twierdzenie Leona Tarasewicza, że sztuka i artyści przeczuwają pewne zdarzenia, a politycy powinni interesować się malarstwem, się sprawdza. Obrazy, które znajdują się na wystawie w Wozowni, a które wykonałam w ciągu ostatniego roku, nie dotykają już „religijnego kiczu”, lecz skupiają się na innych problemach.

    Ciekawi mnie natomiast jak na Twoje prace wpłynął fakt, że byłaś uczennicą szkoły katolickiej?

    Myślę, że jestem dzięki temu bardziej obiektywna, gdyż nie podchodzę do tematu prześmiewczo, z perspektywy ateistycznej czy antyklerykalnej, lecz z punktu widzenia osoby wychowanej w kulturze katolickiej, dla której jest ona wartością. Nie znaczy to jednak, że będąc wychowaną w duchu katolickim, nie potrafię, czy też nie chcę, dostrzegać pewnych sprzeczności – przywiązania do wizualnej sfery wiary, jej komercjalizacji, robienia na niej biznesu czy również religijności, która poddała się popkulturowym tendencjom. Hipokryzja obecna jest w każdym środowisku. Poruszyłam hipokryzję pseudokatolicką, gdzie często wiara nie idzie w parze z uczynkami, dlatego, że ów temat był mi szczególnie bliski i powodował moje poruszenie.

    Trudno jest być artystą w państwie, gdzie sfera religijna należy do enklawy nietykalności? Myślę między innymi o „Barankach Bożych”.

    „Baranki Boże” i reakcja na nie zaskoczyła mnie. Nie spodziewałam się takiego gwałtownego odzewu, ponieważ w moim przekonaniu obrazowanie nie było w żaden sposób wulgarne, obsceniczne czy dosłowne. „Baranki Boże” miały odniesienie społeczne – „grzeszne boże owieczki” to obraz nas samych. Przypisanie przedstawienia baranka – nawet dmuchanego – wyłącznie do „Baranka Bożego” było dla mnie absurdalne. Ta paranoiczna sytuacja utwierdziła mnie w przekonaniu, że część osób wciąż nie rozumie „satyry”, bo wszystko bierze zbyt „na serio” i do siebie. Ciężko jest być artystą, gdy wciąż funkcjonuje cenzura, bo wolność twórcza niby jest, ale jakby jej brak.

    Twoje prace mają coś z literackiego realizmu magicznego. Wyobraźnia i niezwykłość to ważny element Twojej twórczości?

    Bardzo ważny. Wyobraźnia to wielka moc. Albert Einstein powiedział, że „wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona”. To prawda, wyobraźnia daje nieograniczoną wolność i możliwość przenoszenia idei w inny, niekonwencjonalny i nieoczywisty sposób. Nie rozumiem, po co ograniczać się tylko do rzeczywistości w sztuce. Mamy ją przecież na co dzień, a sztuka jest właśnie takim momentem, gdzie możemy, odnosząc się do światów rzeczywistych, tworzyć światy nowe, niezwykłe i magiczne. Jeśli jeszcze wyobraźnia poparta jest świadomym poszukiwaniem, to w moim przekonaniu jest to cenne.

    A jak pojawiły się w Twoich pracach dmuchane zwierzęta?

    Dmuchane zwierzaki to przejaw kultury masowej, rzeczy produkowanych szybko i powielanych w milionach egzemplarzy. To, że są puste w środku i wypełniane powietrzem, symbolicznie łączy się z jakością produktów naszych czasów, czyli szybko, tanio i pusto. Jednocześnie dmuchane zwierzaki swoją formą, estetyką i ulotnością totalnie mnie zauroczyły. Lubię je malować.

    Puszczasz oko do odbiorcy. Myślisz, że Polska jest na to gotowa? Jesteśmy chyba nadal krajem bardzo serio.

    Myślę, że Polska nie bardzo jest na to gotowa, wciąż jesteśmy narodem ponurym i zniechęconym. Obserwując jednak współczesną sztukę, widać, że młodzi twórcy są otwarci na świat. Sztuka się zmienia, więc mam nadzieję, że z czasem i my się zmienimy, będziemy mieć więcej poczucia humoru i dystansu do samych siebie.

    Rozmawiała: Magdalena Wichrowska

    W numerze wakacyjnym „Musli Magazine” znajdziecie jeszcze:

    WYWIAD
    Ania Dąbrowska / Erri De Luca

    PORTRET
    Kuba Słomkowski

    ZJAWISKO
    Kabała

    FELIETON
    Wichrowska / Rokita / Stachowska / Olszowa / Rozpłoch

    GALERIA
    Beata Szczecińska / Anna Maria Salak

    RELACJE
    Festiwal Debiutantów Pierwszy Kontakt


    • RSS
    • Gadu-Gadu Live
    • Twitter
    • Blip
    • Śledzik
    • Facebook

Dodaj komentarz